Aktor i były kandydat PiS oskarżony o pedofilię. Proces musi ruszyć od nowa
Przed warszawskim sądem rozpocznie się od początku proces oskarżonego o pedofilię Bartłomieja M., aktora i byłego kandydata PiS w wyborach do Sejmu – ustalili dziennikarze Radosław Gruca z RadioZET.pl i Mariusz Gierszewski z Radio ZET. Akt oskarżenia obejmuje 14 zarzutów przeciwko wolności seksualnej, w tym popełnienie dziewięciu gwałtów. Mimo tego Bartłomiej M. odpowiada przed sądem z wolnej stopy.
Informację o konieczności rozpoczęcia od nowa procesu Bartłomieja M. potwierdziliśmy w Sądzie Okręgowym w Warszawie, przed którym od listopada 2022 roku toczył się proces oskarżonego o pedofilię aktora i byłego działacza PiS. „Z uwagi na zmianę składu orzekającego konieczne będzie otwarcie przewodu sądowego, co wynika z obowiązującej w procesie karnym zasady niezmienności składu orzekającego” – poinformowała nas rzeczniczka sądu Mirosława Chyr.
O tym, że proces będzie przeprowadzony od nowa, zdecydował sędzia prowadzący. Jak dowiedzieli się dziennikarze Radio ZET i RadioZET.pl, u podstaw tej decyzji leży pismo przekazane sądowi pod koniec sierpnia przez ławniczkę zasiadającą w składzie orzekającym. Kobieta poprosiła o zwolnienie z obecności na rozprawach na okres około dwóch miesięcy i o niewyznaczanie w tym czasie terminów kolejnych posiedzeń. Przyczyną miałyby być względy zdrowotne. Jak przekazała nam rzeczniczka sądu, ławniczka przedstawiła dokumenty lekarskie.
Bartłomiej M. oskarżony o popełnienie dziewięciu gwałtów
Bartłomiej M. to były aktor i dwukrotny kandydat Prawa i Sprawiedliwości w wyborach do Sejmu w 2011 roku i 2015 roku. Przed rokiem 2005 był związany z Platformą Obywatelską. Jako działacz PiS chwalił się zdjęciami z ówczesną premier Beatą Szydło i prezydentem Andrzejem Dudą. W roku 2018 przez kilka miesięcy był prezenterem anglojęzycznego kanału TVP. Pojawiał się również w produkcjach kinowych i telewizyjnych, między innymi w filmach „1920 Bitwa Warszawska”, „Chopin. Pragnienie miłości” czy „Popiełuszko. Wolność jest w nas” oraz w serialach „Barwy szczęścia”, „Samo życie”, „Ojciec Mateusz” czy „Kobiety mafii”. Zagrał także w spocie wyborczym PiS.
We wrześniu 2022 roku M. został oskarżony przez Prokuraturę Regionalną w Warszawie o popełnienie dziewięciu gwałtów w latach od 2004 do 2016, w tym czterech na małoletniej poniżej 15. roku życia. W sumie akt oskarżenia obejmuje 14 zarzutów przeciwko wolności seksualnej.
Nie jest to pierwszy problem Bartłomieja M. z prawem i pierwsze oskarżenie o gwałt. Wcześniej został skazany na 2 lata i 11 miesięcy za zgwałcenie kobiety w 2016 roku. Dostał też zakaz zbliżania się do pokrzywdzonej przez 10 lat. Warszawski sąd okręgowy w procesie odwoławczym zmienił jednak wyrok sądu pierwszej instancji i uniewinnił Bartłomieja M. od zarzutu popełnienia gwałtu.
ZOBACZ TAKŻE: Sędzia od Ziobry uniewinnił od gwałtu aktora z PiS i pilnuje procesu Nowaka
Pod koniec sierpnia 2022 roku Prokuratura Okręgowa w Warszawie złożyła wniosek o kasację uniewinniającego Bartłomieja M. wyroku. Do dziś sprawa nie ruszyła.
Pełnomocniczka pokrzywdzonych komentuje
Według informacji, do których dotarli Radosław Gruca i Mariusz Gierszewski, na materiałach zabezpieczonych u Bartłomieja M. w ramach śledztwa znaleziono nagrania z gwałtów, zdjęcia z sesji z odurzonymi dziewczynami oraz materiały pedofilskie. Jak przekazała Prokuratura Regionalna, M. pod pretekstem wykonywania sesji zdjęciowych miał zwabiać nastoletnie dziewczyny, „a następnie po podaniu im alkoholu lub środka odurzającego doprowadzał je do obcowania płciowego lub innych czynności seksualnych”.
Proces dotyczący 14 zarzutów przeciwko wolności seksualnej ruszył w listopadzie 2022 roku. Po decyzji sędziego prowadzącego, z powodu zmiany składu orzekającego musi rozpocząć się od nowa.
Pierwszą rozprawę sąd zaplanował na wtorek 10 października.
Jak ustalili dziennikarze Radia ZET i RadioZET.pl, prezes Sądu Okręgowego w Warszawie na wniosek pełnomocnika oskarżycielki posiłkowej przydzielił do sprawy dodatkowego ławnika, tak zwanego ławnika zapasowego.
Oskarżony spędził wcześniej w areszcie półtora roku, ale wyszedł na wolność i teraz odpowiada przed sądem z wolnej stopy. Pełnomocniczka pokrzywdzonych w sprawie Bartłomieja M. nie kryje oburzenia tym faktem. – To skandal, że te dziewczyny nadal spotykają go na ulicy, bo jedną z nich już to spotkało – komentuje adwokat Marta Lech w rozmowie z Radiem ZET.
- Debata w TVP. Już wiadomo, o co będzie pytał Rachoń
- PKW wydało komunikat ws. kart do głosowania w wyborach i referendum
- "Fatalne zauroczenie" w MSZ? Kulisy atomowej umowy. USA pomoże PiS?
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET