Alarm na Warmii. Z prywatnej hodowli uciekł serwal
Z woliery w miejscowości Bartąg uciekł dziki kot – serwal afrykański. Zwierzę nie jest agresywne, ale może podrapać w obronie. Właściciele proszą o pomoc i oferują nagrodę.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Jak doszło do ucieczki serwala Saszy z hodowli
- Dlaczego serwal Sasza może być trudny do schwytania
- Co mogą zrobić mieszkańcy, aby pomóc w poszukiwaniach serwala
- Których obszarów dotyczą poszukiwania zaginionego serwala
Ucieczka serwala z hodowli w Bartągu koło Olsztyna
Do zdarzenia doszło w trakcie karmienia – serwal o imieniu Sasza wydostał się z woliery i uciekł w nieznanym kierunku. Jego opiekunka poinformowała o zdarzeniu w mediach społecznościowych i apeluje o czujność mieszkańców.
Służby miejskie oraz lokalne jednostki zostały zawiadomione. Poszukiwania trwają w lasach w okolicach Bartąga, Rusi i Gągławek, ale kot mógł przemieścić się dalej.
Serwal w lasach pod Olsztynem. Czy dziki kot jest niebezpieczny?
Serwal afrykański to dziki kot, który może ważyć nawet 25 kilogramów i skakać na wysokość 3 metrów. Choć nie wykazuje agresji wobec ludzi, może się bronić przy próbie złapania – ma ostre pazury i zęby.
Sasza jest nieufny i płochliwy. Właściciele planują złapanie go za pomocą klatki samołówki. Proszą o kontakt osoby, które mogą zauważyć zwierzę w okolicy.
Apel do mieszkańców. Poszukiwania serwala i nagroda za informacje
Właściciele proszą o kontakt osoby, które mogą pomóc w zlokalizowaniu zwierzęcia. Dla znalazcy przewidziana jest nagroda. Zgłoszenia można kierować pod numer telefonu 730 097 046. Opiekunowie apelują o ostrożność i podkreślają, by nie próbować samodzielnie łapać kota.
Źródło: Radio ZET/TVP Olsztyn
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET