Dwulatek sam błąkał się po ulicy. Miał na sobie tylko pieluchę

1 min. czytania
24.08.2023 14:48
Obserwuj nas na Google

Policjanci z Bierunia (woj. śląskie) interweniowali wobec 40-latki, która mając w organizmie prawie 3,5 promila alkoholu zajmowała się 2-letnim synem. Dziecko wyszło z mieszkania i w samej pieluszce chodziło po ulicy.

fot. Shutterstock

Chłopiec trafił pod opiekę rodziny, a sąd oceni, jakie konsekwencje poniesie kobieta za swoje nieodpowiedzialne zachowanie – poinformowała w czwartek policja.

Jak podała bieruńska policja, we wtorek wieczorem dyżurny tamtejszej komendy otrzymał zgłoszenie, że małe dziecko, które znajduje się prawdopodobnie pod opieką osoby nietrzeźwej, spaceruje w samej pieluszce po ulicy. Mundurowi pojechali pod wskazany adres.

Redakcja poleca

Bieruń. Dwulatek sam błąkał się po ulicy

- Dopiero po dłuższym czasie drzwi otworzyła kobieta, od której była wyczuwalna silna woń alkoholu. Badanie alkomatem wykazało, że 40-latka miała w organizmie prawie 3,5 promila alkoholu - powiedziała PAP mł. asp. Katarzyna Szewczyk z bieruńskiej policji.

- W domu oprócz niej znajdował się jej 2-letni syn, został tam odprowadzony przez osobę, która zauważyła go na ulicy. Chłopczykowi na szczęście nic się nie stało. Cały i zdrowy trafił pod opiekę rodziny - dodała.

Śledczy zbierają teraz materiał dowodowy, na podstawie którego sąd podejmie decyzję, czy kobieta swoim zachowaniem naraziła syna na niebezpieczeństwo utraty zdrowia lub nawet życia. Za takie przestępstwo grozi kara do 5 lat więzienia.

NAPISZ DO NAS

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś intrygującego lub bulwersującego? Chcesz, żebyśmy opisali ważny problem? Napisz do nas! Informacje, zdjęcia i nagrania możesz przesłać nam na informacje@radiozet.pl.

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET