`

Brutalny atak na taksówkarkę w Lesznie. Mąż zadał 36-latce kilka ciosów nożem

2 min. czytania
27.10.2025 10:25
Obserwuj nas na Google

Do zdarzenia doszło w sobotę 25 października po godzinie 17:00 w Lesznie. 36-letnia kobieta, która pracuje jako taksówkarka, została napadnięta przez 44-letniego mężczyznę. Napastnik był pijany. Sprawę wyjaśnia policja.

Radiowóz policyjny
fot. Lukasz Gdak/East News - zdjęcie ilustracyjne

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Jak doszło do ataku na kobietę w centrum Leszna.
  • Co zrobiła ofiara, by uciec od napastnika.
  • Gdzie sprawca został zatrzymany.
  • Jaka kara grozi 44-latkowi za popełniony czyn.

Atak na taksówkarkę w Lesznie

Do zdarzenia doszło w Lesznie w sobotę 25 października. - Po godzinie 17.00 leszczyńska policja została powiadomiona o napadzie na kobietę, do którego doszło w centrum Leszna na placu Metziga. Szybko ustalono, że pokrzywdzoną jest 36-letnia mieszkanka Leszna, pracująca jako kierowca przewozu osób - przekazała w komunikacie podkom. Monika Żymełka, oficer prasowa Komendy Miejskiej Policji w Lesznie.

- Ofiara została zaatakowana przez swojego męża, z którym obecnie żyje w separacji. 44-latek zadał kobiecie kilka ciosów nożem w różne części ciała, po czym wsiadł za kierownicę jej pojazdu i odjechał wraz z ranną żoną w kierunku Strzyżewic. Tam pokrzywdzona wykorzystała moment zatrzymania samochodu na wyświetlanym na sygnalizatorze czerwonym świetle i wybiegła z auta, wzywając pomocy. Rannej kobiecie na ratunek natychmiast ruszyły postronne osoby, natomiast sprawca odjechał w kierunku gminy Święciechowa aż do oddalonej o 15 kilometrów od Leszna wsi Gołanice - dodała funkcjonariuszka leszczyńskiej policji.

Redakcja poleca

Pijany sprawca został zatrzymany

To właśnie nad jeziorem w Gołanicach pod Lesznem sprawca został zatrzymany. Rolę w tej akcji odegrali funkcjonariusze, którzy śledzili trasę przejazdu 44-latka na kamerach monitoringu. - W chwili zatrzymania był spokojny i miał ponad pół promila alkoholu w organizmie - poinformowała media podkom. Monika Żymełka.

Został przetransportowany do policyjnego aresztu. Natomiast pokrzywdzona trafiła do szpitala, gdzie przeszła operację. Życie rannej 36-latki nie było zagrożone. Za popełnione czyny 44-latkowi grozi kara dożywotniego pozbawienia wolności.

Źródło: Radio ZET/KMP Leszno

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET