Czarnek nowym premierem? Jest komentarz ministra
Przemysław Czarnek we wtorek skomentował wciąż nieujawnione listy PiS w tegorocznych wyborach parlamentarnych. - Będą najsilniejsze w historii. Sporo zmian i nowych twarzy – powiedział szef MEiN na antenie Radia Wnet. Odniósł się również do spekulacji o nowych funkcjach w rządzie po wyborach.
Przemysław Czarnek był pytany w Radio Wnet, czy będzie liderem lubelskiej listy PiS podczas wyborów parlamentarnych 2023. - Tego nie wiemy. Zobaczymy, jakie będą "jedyneczki", już niebawem – odpowiedział. Podał, że program ugrupowania, który ma być zaprezentowany "gdzieś około pierwszej połowy września", jest przygotowany i "w wielu punktach jest dalekim wyjściem w przyszłość".
- Będziemy w szczegółach prezentować to, co chcemy Polakom zaoferować. Tym się różnimy od opozycji, która – jak mówił (Robert - red.) Biedroń - nie spotkała się od miesięcy i nawet minimum programowego nie ma – powiedział minister. Szef MEiN stwierdził, że do końca kampanii wyborczej, "na pewno będzie kilka punktów, bardzo mocnych strzałów, które będą powodowały dominację w kampanii".
Wybory parlamentarne 2023. Czarnek przepowiada swoją przyszłość
Odnosząc się do pytania, czy na listach będą celebryci np. redaktor Magdalena Ogórek, Czarnek powiedział, że "celebrytów trzeba szukać na listach Platformy Obywatelskiej". - Tam jest ich mnóstwo. Jak się nie ma programu, to się stawia na celebrytów, którzy sami programu też nie mają, tylko są znani z tego, że są znani – wskazał. Akcentował, że na listach PiS są "ludzie, którzy biorą odpowiedzialność za powiaty, za gminy, za poszczególne województwa, za sektory gospodarki, płaszczyzny polityki państwa".
Minister pytany, czy prezes PiS Jarosław Kaczyński naprawdę nie wystartuje z Warszawy, powiedział, że "wybory wygrywa się w Polsce" i "jeśli do tego dojdzie, to byłby znakomity ruch wyborczy". - Poczekajmy, trwają narady, ustalenia. Zdaje się, że w kolejnych dniach będzie komitet polityczny, który będzie ostatecznie na ten temat debatował – dodał.
Czarnek był też pytany o publikację "Newsweeka". Jego dziennikarze napisali, że Czarnek "gra o wszystko – dla partii i dla siebie, bo jeśli PiS wygra wybory, jego kariera jeszcze przyspieszy". Tygodnik podał, że o obecnym szefie MEiN "mówi się, że może zastąpić Ziobrę na stanowisku ministra sprawiedliwości albo przejąć cugle mediów publicznych, czyli wejść w buty Jacka Kurskiego, a może nawet objąć schedę po Morawieckim i zostać premierem".
Minister stwierdził, że chce być nadal ministrem edukacji i nauki. - "Newsweek" i cały ten świat lewicowo-lewacko-liberalny nie chce, żebym był ministrem edukacji i dlatego mnie przypisują do jakichś funkcji – powiedział. - Jeśli wygramy wybory, chciałbym być dalej ministrem edukacji i, jeśli kierownictwo ugrupowania na czele z prezesem powierzy mi tę funkcję, będę zaszczycony – dodał.
PAP - Katarzyna Lechowicz-Dyl
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET