`

Duży problem polskich hotelarzy przed sezonem letnim. Obawiają się jednej rzeczy

3 min. czytania
10.04.2026 09:35
Obserwuj nas na Google

Wojna na Bliskim Wschodzie miała sprawić, że Polacy zaczną chętniej podróżować po kraju. Jak wynika z najnowszego raportu portalu rezerwacyjnego otoNoclegi.pl, liczba rezerwacji jednak wcale nie wzrosła. O tym, dlaczego Polacy zwlekają z podjęciem decyzji o wczasach, portal RadioZET.pl porozmawiał z Kamilem Rucińskim, założycielem otoNoclegi.pl. 

Duży problem polskich hotelarzy przed sezonem letnim. Obawiają się jednej rzeczy
fot. WOJCIECH STROZYK/REPORTER

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Jak wojna na Bliskim Wschodzie wpływa na plany urlopowe Polaków.
  • Dlaczego Polacy zwlekają z rezerwacją noclegów na lato.
  • Jakie obawy mają hotelarze przed sezonem letnim.

Polacy zwlekają z rezerwacjami na sezon letni 

Wybuch wojny na Bliskim Wschodzie dla wielu turystów był momentem zwrotnym w planowaniu tegorocznego urlopu. Część Polaków zrezygnowała z zagranicznych wyjazdów i zaczęła zastanawiać się nad wczasami w kraju. Duże nadzieje na szybki wzrost rezerwacji mieli polscy hotelarze.

Niestety, najnowsze dane portalu otoNoclegi.pl wskazują, że na ten moment turyści wciąż zwlekają z podjęciem decyzji o urlopie. 55 proc. właścicieli obiektów noclegowych przyznaje, że na razie nie widać, by goście rezerwowali noclegi wcześniej niż zwykle, a kolejne 35 proc. ocenia, że rezerwacje pojawiają się w podobnym rytmie, jak w poprzednich sezonach.

O to, dlaczego Polacy zwlekają z rezerwacjami, portal RadioZET.pl zapytał Kamila Rucińskiego, założyciela otoNoclegi.pl. - Pierwszym powodem jest wyjątkowo długi sezon zimowy, który płynnie przeszedł w okres świąt wielkanocnych. Co roku obserwujemy, że zainteresowanie wypoczynkiem letnim wyraźnie rośnie dopiero po Wielkanocy. Drugim ważnym czynnikiem jest pogoda – i nie chodzi tu o warunki w lipcu czy sierpniu. Dane z naszego serwisu pokazują, że turyści chętniej rezerwują noclegi w dniach, gdy w momencie dokonywania rezerwacji panuje słoneczna, sprzyjająca aura - wyjaśnia ekspert. 

Turyści, którzy czekają na oferty last minute, mogą być zawiedzeni. Na polskim rynku zdecydowanie bardziej opłaca rezerwować z wyprzedzeniem, niż czekając na ostatnią chwilę. - Na atrakcyjne oferty last minute nie warto w Polsce liczyć – to zwykle mało skuteczna strategia rezerwacji noclegów. W ostatniej chwili najczęściej brakuje miejsc w najlepszych lokalizacjach, a jeśli są jeszcze dostępne, bywają droższe niż w przypadku wcześniejszej rezerwacji - dodaje Kamil Ruciński. 

Ceny w 2026 roku utrzymują się na podobnym poziomie

W oczekiwaniu na turystów hotelarze nie zdecydowali się na znaczące podwyżki cen w 2026 roku. Oferty są podobne jak w ubiegłym roku, a czasami nawet niższe. „Ponad połowa gospodarzy (57 proc.) pozostawiła ceny na poziomie z ubiegłego roku, licząc na przyciągnięcie gości, dla których koszty są najbardziej istotne. 17 proc. podniosło stawki, a kolejne 12 proc. planuje je podnieść. Zaledwie 8 proc. zdecydowało się na obniżki” - czytamy w w raporcie otoNoclegi.pl. 

- Według naszych obliczeń średnia cena apartamentu dwuosobowego w sezonie letnim 2026 wynosi 306 zł za dobę, natomiast średnia cena pokoju dwuosobowego, na przykład w pensjonacie, to 217 zł za dobę. Z deklaracji właścicieli obiektów noclegowych wynika, że średnie ceny pozostały na zbliżonym poziomie. Część gospodarzy podniosła stawki, część pozostawiła je bez zmian, a niektórzy zdecydowali się nawet na obniżki. Są wśród nich również właściciele, którzy przyznają, że nie aktualizowali cen od kilku lat - tłumaczy portalowi RadioZET.pl Kamil Ruciński. 

Redakcja poleca

Tego najbardziej obawiają się hotelarze

Portal otoNoclegi.pl zbadał również największe obawy polskich hotelarzy przed zbliżającym się sezonem letnim. Na czele listy znalazł się spadek liczby rezerwacji (56 proc.) oraz wzrost kosztów prowadzenia obiektu (52 proc.). Co trzeci badany wskazuje także na ryzyko słabej pogody (34 proc.) i niższych budżetów turystów (31 proc.).

- Właściciele miejsc noclegowych podkreślają, że w ich kalendarzach rezerwacji wciąż pozostaje wiele wolnych terminów. Jednocześnie obserwują rosnącą konkurencję w regionach – powstają nowe inwestycje, domki na wynajem oraz pensjonaty. Obawiają się, że większa podaż przełoży się na niższe obłożenie, co z kolei skłania ich do intensywniejszych działań promocyjnych. Równocześnie gospodarze liczą na to, że w obliczu ograniczonej oferty zagranicznych wyjazdów turyści nie tylko będą deklarować chęć częstszych podróży po Polsce, ale realnie przełożą te deklaracje na wcześniejsze rezerwacje terminów - dodaje ekspert. 

Źródło: Radio ZET/ otoNoclegi.pl 

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET