`

Dzieci w stanie krytycznym. W domu przeszły gehennę. "Prokuratorowi trzęsły się ręce"

2 min. czytania
22.05.2023 14:30
Obserwuj nas na Google

Sąd zdecydował o areszcie 35-letniego Łukasza B. i 29-letniej Marioli K. z okolic Słupska. Zebrany materiał dowodowy wskazuje na to, że stosowali oni brutalną przemoc wobec swoich dzieci w wieku 2, 3 i 5 lat. Prokuratura przekazała, że w chwili policyjnej interwencji stan dzieci był bardzo zły, a nawet krytyczny.

para znęcała się nad dziećmi
fot. Policja Słupsk

Przerażające fakty wyszły na jaw w grudniu 2022 roku. Do jednego z domów w okolicach Słupska wezwana została policja. Na miejscu okazało się, że dzieci w wieku 2, 3 i 5 lat są pod "opieką" pijanych rodziców, a w domu odbywa się alkoholowa libacja. Cała trójka została natychmiast zabrana i przekazana rodzinie zastępczej.

Pijani rodzice to jednak nie wszystko. Na ciałach dzieci zaobserwowano widoczne ślady przemocy. W sprawie wszczęte zostało śledztwo, a zebrany materiał dowodowy nie pozostawiał już żadnych wątpliwości. Dzieci przechodziły w swoim własnym domu gehennę.

Redakcja poleca

Słupsk. Dzieci w stanie krytycznym. W domu przeszły gehennę

- Dzieci zostały zabezpieczone w stanie - nazwijmy to - krytycznym, zapewniono im pomoc medyczną. Stan dzieci był bardzo zły. Ja pracuję długo, ale z takimi sytuacjami nie spotykamy się często i oby były jak najrzadsze - powiedziała "Głosowi Pomorza" Magdalena Gadoś, szefowa Prokuratury Rejonowej w Słupsku.

Lokalny portal ustalił, że dzieci były bite, przypalane papierosami, pojone alkoholem. Jedno z nich prawdopodobnie miało wybite zęby. - Nie wyobrażam sobie, że rodzic może zrobić takie rzeczy dziecku. Prokuratorowi, który zajmuje się sprawą, trzęsły się ręce, gdy czytał protokoły. Te dzieci będą bardzo długo wychodziły z traumy. Osoby, które będą z nimi pracowały, muszą wykonać niewyobrażalną pracę. Jak ustaliliśmy, dwuletnie dziecko w ogóle nie chodzi, a trzyletnie nie mówi. To sytuacja, która niewiele odbiega od sprawy Kamilka z Częstochowy - powiedziała prok. Gadoś.

Dzieci były bite, przypalane papierosami. "Prokuratorowi trzęsły się ręce"

"Głos Pomorza" rozmawiał z jedną z sąsiadek rodziny. - Mieszkali w dwurodzinnym domu, często były tam libacje. Myślę, że ten Łukasz brał narkotyki. Gdy we wsi organizowane były mikołajki, nigdy nie przychodziła. Mówiła, że dzieci są za małe albo że chore. Czasem ją widywałam, ale tylko wtedy, gdy chodziła do sklepu, alkohol kupowała, ale starała się to ukrywać - powiedziała kobieta.

35-letni Łukasz B. i 26-letnia Mariola K. zostali aresztowani na okres trzech miesięcy. Za znęcanie się ze szczególnym okrucieństwem nad dziećmi grozi im kara do 10 lat pozbawienia wolności.

NAPISZ DO NAS

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś intrygującego lub bulwersującego? Chcesz, żebyśmy opisali ważny problem? Napisz do nas! Informacje, zdjęcia i nagrania możesz przesłać nam na informacje@radiozet.pl.

RadioZET.pl/ Głos Pomorza/ Fakt.pl

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET