Kierunki lekarskie uruchomione za czasów ministra Czarnka do zamknięcia?
Po pierwsze kształceniem przyszłych lekarzy powinny zająć się uczelnie akademickie, a nie zawodowe. Po drugie studentów z kierunków lekarskich, które nie spełniają wymogów, trzeba przenieść do normalnych uczelni. To postulaty, które wspólnie zaproponowali rektorzy uczelni medycznych i Naczelna Rada Lekarska.
„Priorytetem kształcenia lekarzy w Polsce musi być troska o zachowanie wysokiej jakości kształcenia. Inny punkt widzenia, w którym w większym stopniu liczy się liczba kształcących się, a nie jakość kształcenia, jest niemożliwy do zaakceptowania” – uznały zgodnie w nowym oświadczeniu Konferencja Rektorów Akademickich Uczelni Medycznych (KRAUM) oraz Naczelna Rady Lekarska. Dlatego według nich kształceniem przyszłych lekarzy powinny się zająć się uczelnie akademickie, a nie zawodowe.
Skarg od studentów przybywa
Tym pierwszym postulatem nawiązują do sytuacji z ostatnich lat, do której doprowadził Sejm i ówczesny minister edukacji i nauki Przemysław Czarnek. Posłowie najpierw złagodzili wymogi wobec uczelni, które chciałyby kształcić przyszłych lekarzy. To znaczy zdecydowali, że taką możliwość mogą dostać także akademie nauk stosowanych i uczelnie zawodowe, także te niewiele mające wspólnego z medycyną. Z kolei szef MEiN Przemysław Czarnek nie patrząc na negatywne opinie Polskiej Komisji Akredytacyjnej, wydawał zgody kolejnym chętnym placówkom. A te licznie się po tę możliwość zgłaszały.
Tylko w październiku 2023 roku 14 uczelni uruchomiło po raz pierwszy kierunek lekarski. W programie zajęć umieszczano takie przedmioty jak biblia, czy katolicka nauka społeczna (Katolicki Uniwersytet Lubelski), a na zajęcia z anatomii z powodu braku prosektoriów studenci mieli dojeżdżać do innych miast, nieraz 200 km (Akademia Nauk Stosowanych w Nowym Sączu czy Akademia Nauk Stosowanych z Nowego Targu).
Już po rozpoczęciu roku akademickiego 2023/2024 wiele placówek m.in. Akademia Nauk Stosowanych w Poznaniu, czy Społeczna Akademia Nauk w Łodzi wciąż kompletowały studentów. Na medycynę mogły się dostać osoby, które w maju oblały maturę, a we wrześniu z sukcesem przystąpiły do poprawki. Albo w ogóle nie zdawały biologii czy chemii, przedmiotów ważnych na medycynie. Kolejne uczelnie jak np. Akademia Kultury Społecznej i Medialnej w Toruniu ojca Tadeusza Rydzyka szukając studentów, przesuwały start zajęć na drugą połowę października.
Już po rozpoczęciu roku akademickiego do Naczelnej Rady Lekarskiej wciąż trafiały skargi od studentów. Ćwiczenia polegające na oglądaniu prezentacji, albo w ogóle brak zajęć, ich notoryczne przekładanie, do tego brak prosektoriów i innych pracowni – to jedne ze skarg.
Zmienić prawo i zamknąć medycynę
„Do właściwego poziomu nauczania przyszłych lekarzy powołane są uczelnie dysponujące wykwalifikowaną kadrą naukową, bazą dydaktyczną, dostępem do nowoczesnych laboratoriów, pracowni umożliwiających wykorzystanie materiału sekcyjnego przy ścisłej współpracy w wielospecjalistycznymi szpitalami klinicznymi. Od poziomu kształcenia lekarzy zależy bezpieczeństwo pacjentów i jakość całego systemu opieki zdrowotnej w Polsce” – podkreślają tymczasem w oświadczeniu KRAUM i lekarze.
Zgodnie uważają, że dla przywrócenia „właściwej jakości kształcenia lekarzy” trzeba zmienić prawo i zamknąć kierunki lekarskie, które nie spełniają wymogów. Studentom, którzy już rozpoczęli tam naukę, należy zapewnić warunki do kontynuowania kształcenia na innej uczelni. "Przy pewnym wysiłku organizacyjnym i dobrej woli władz państwowych odpowiedzialnych za szkolnictwo wyższe jest to możliwe" – piszą. Choć mowa o niemałych liczbach, bo medycynę niezgodną z wymogami PKA studiuje ok. 500 osób.
Przeniesienie studentów, którzy już rozpoczęli naukę na kierunkach niespełniających standardów, do uniwersytetów medycznych już wcześniej proponowała Naczelna Rada Lekarska. - Dajmy im kredyt zaufania. To nie jest ich wina, że zostali oszukani przez państwo, przez pseudouczelnie - tłumaczył Damian Patecki, przewodniczący Komisji Kształcenia Naczelnej Rady Lekarskiej.
Zamiast lekarzy, opiekuni medyczni
KRAUM i przedstawiciele lekarzy mają jednocześnie propozycje dla uczelni, które – mimo braku zaplecza – otworzyły medycynę i jednak rozpoczęły niektóre inwestycje z tym związane. Eksperci w oświadczeniu sugerują, że mogłyby one wciąż kształcić w zawodach medycznych i pomocniczych, takich jak opiekun medyczny czy asystent lekarza. W tych profesjach również brakuje specjalistów i nowych kadr. Jednocześnie ich kształcenie może być prowadzone – zdaniem KRAUM i rady lekarskiej – przez uczelnie nieposiadające profilu akademickiego.
Od października 2023 kierunek lekarski mimo negatywnej opinii PKA uruchomiły: Uniwersytet Kaliski im. Prezydenta Wojciechowskiego w Kaliszu, Akademia Nauk Stosowanych im. Księcia Mieszka I w Poznaniu, Akademia Nauk Stosowanych w Nowym Sączu, Akademia Nauk Stosowanych w Nowym Targu, Uniwersytet w Siedlcach, Politechnika Wrocławska, Akademia WSB w Dąbrowie Górniczej, Społeczna Akademia Nauk w Łodzi oraz bielska filia śląskiej uczelni.
Od października 2024 przyszłych lekarzy planuje kształcić Akademia Tarnowska i Politechnika Bydgoska. Obie placówki PKA oceniła negatywnie, ale MEiN wydało zgodę im zgodę na uruchomienie medycyny (opinia PKA nie jest wiążąca dla ministra).
Źródło: Radio ZET
- W podstawówce rodzice wymieniają się numerami do psychologów. W liceum do psychiatrów
- Samookaleczenia, leki psychotropowe, depresje. Wszystko to przerobiłem w swoich klasach
- Rok akademicki 2023/2024. Uczelnie zmieniają swoje nazwy. "Dla nauki to dramat"
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET