Czteroletni Leoś wpadł do wrzątku, straszliwie cierpiał. "Zawinęli go w kocyk i zakopali"

3 min. czytania
27.12.2023 12:32
Obserwuj nas na Google

Wraca bulwersująca sprawa zabójstwa czteroletniego Leosia. Prokuratura oskarżyła o nie matkę 4-latka - Karolinę W. i jej partnera - Damiana G. Pojawiły się nowe informacje. Pod koniec stycznia w Sądzie Okręgowym Warszawa-Praga w Warszawie ma odbyć się pierwsza rozprawa w procesie dotyczącym tej zbrodni. 

Policja
fot. Damian Klamka/East News/Facebook

Do tragedii doszło jesienią ubiegłego roku. Chłopiec miał wpaść do wrzątku, a jego opiekunowie nie wezwać pogotowia. Gdy dziecko po kilku dniach zmarło, jego ciało para zakopała w lesie w Górkach pod Garwolinem (woj. mazowieckie). Pod koniec października Sąd Apelacyjny w Lublinie zadecydował o przeniesieniu sprawy śmierci 4-letniego Leona z sądu w Siedlcach do rozpoznania Sądowi Okręgowemu Warszawa-Praga w Warszawie.

Zabójstwo czteroletniego Leosia. Pierwsza rozprawa w styczniu

Decyzję uzasadniono tzw. ekonomią procesową. - Podstawą przekazania tej sprawy jest fakt, że większość osób, które należy wezwać na rozprawę, zamieszkuje bliżej Sądu Okręgowego Warszawa-Praga w Warszawie niż sądu właściwego miejscowo, czyli Sądu Okręgowego w Siedlcach – informowała rzecznik prasowa Sądu Apelacyjnego w Lublinie sędzia Dorota Janicka. Sąd Apelacyjny utrzymał także w mocy decyzję siedleckiego sądu, który przedłużył tymczasowe aresztowanie wobec Damiana G. do 18 stycznia 2024 r. Jak ustaliła Polska Agencja Prasowa, pierwsza rozprawa w Sądzie Okręgowym Warszawa-Praga w procesie Karoliny W. i Damiana G. ma odbyć się 31 stycznia.

21 października ubiegłego roku prababcia 4-letniego Leona zgłosiła na policję zaginięcie dziecka. Kobieta od dłuższego czasu nie widziała prawnuka i obawiała się, że mogło mu się stać coś złego. Policjanci przez kilka dni sprawdzali różne adresy, pod którymi w ostatnim czasie mogło przebywać dziecko wraz z matką i jej partnerem. Tydzień później w miejscowości Górki koło Garwolina (woj. mazowieckie) znaleziono zakopane w lesie zwłoki 4-latka. Prokuratura informowała wtedy o zatrzymaniu 19-letniej wówczas matki chłopca i jej 19-letniego partnera. Oboje usłyszeli zarzuty i zostali aresztowani.

Redakcja poleca

Pod koniec września w 2023 roku Prokuratura Okręgowa w Siedlcach przekazała do tamtejszego Sądu Okręgowego akt oskarżenia przeciwko matce chłopca - Karolinie W. i jej partnerowi - Damianowi G. - Matka dziecka i jej partner zostali oskarżeni o to, że w okresie od bliżej nieustalonej daty, w drugiej połowie sierpnia 2022 r. do dnia 21 sierpnia 2022 r. jako osoby sprawujące bezpośrednią i dobrowolną opiekę nad 4-letnim Leonem, działając wspólnie i w porozumieniu, ze szczególnym okrucieństwem, w zamiarze pozbawienia go życia, po tym, gdy uległ on rozległemu poparzeniu w miejscu zamieszkania, wbrew prawnemu, szczególnemu obowiązkowi wezwania pomocy medycznej, przewidując i godząc się na śmierć chłopca, przez okres kilku dni zaniechali wezwania pomocy, na skutek czego w dniu 21 sierpnia 2022 r. dziecko zmarło – przekazała rzecznik siedleckiej prokuratury Krystyna Gołąbek. Dodawała, że z ustaleń śledztwa wynika, że chłopczyk wpadł do niezabezpieczonego brodzika z gorącą wodą i doznał rozległych oparzeń.

Tak o sprawie informował z kolei portal Życie Siedleckie. "Feralnego wieczoru Karolina W. wlała wrzątek do wanienki, by wykąpać Leonka. Prawdopodobnie odwróciła się na chwilę i w tym czasie dziecko wpadło do wrzącej jeszcze wody" - czytamy. Zamiast wezwać pogotowie, w obawie przed odpowiedzialnością za niedopilnowanie chłopczyka, rodzice "sami robili mu różne okłady".

Serwis podał, że poparzony Leoś kilka dni słaniał się na nogach. "Przestał jeść i wreszcie zasłabł na podłodze. Damian G. chwycił go jeszcze na ręce, lecz Leoś się nie ruszał. Przestraszeni opiekunowie zawinęli go w kocyk i zakopali za domem" - podsumowano w przerażającej relacji.

Dołącz do grupy "Radio ZET - wiadomości z Warszawy na Facebooku

Zwłoki 4-latka znaleziono w Górkach k. Garwolina

- Opiekunowie zaniechali wezwania pomocy medycznej, godząc się tym samym na śmierć dziecka. Według oskarżonych chłopczyk zmarł po upływie około tygodnia od tego wydarzenia. Po śmierci dziecka oskarżeni zakopali jego zwłoki w lesie, a następnie miejsce to zalali warstwą betonu - poinformowała prokurator Gołąbek.

W ocenie biegłych z Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego najbardziej prawdopodobną przyczyną zgonu dziecka były następstwa choroby oparzeniowej. - Zbrodnia zabójstwa może być dokonana nie tylko przez działanie, ale też przez zaniechanie, jeśli na sprawcy ciąży obowiązek prawny i szczególny obowiązek zapobiegnięcia skutkowi, co niewątpliwie w niniejszej sprawie miało miejsce - podkreśliła Gołąbek. Karolinie W. i Damianowi G. grozi od 12 lat więzienia do dożywocia.

Źródło: Radio ZET/PAP - Aleksandra Kuźniar

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET