`

Przyszedł w masce i zabił Patryka. "Latami zbierała się w nim złość i nienawiść"

3 min. czytania
04.04.2023 12:01
Obserwuj nas na Google

- On nie pogodził się z tym, że nie podobał się dziewczynie. Że ona się w nim nie zakocha, bo nawet go nie lubiła. Latami zbierała się w nim złość i nienawiść - powiedziała w programie "Uwaga! TVN" pani Małgorzata, ciotka Pauliny i zamordowanego Patryka z Muchocina w Wielkopolsce. Do zabójstwa przyznał się 24-letni Marcin W., który nękał jego siostrę. Okazało się, że rodzinny dom Pauliny odwiedził kilka tygodni przed zabójstwem.

Marcin W.
fot. "Uwaga! TVN"

Marcin W. przyznał się do zabójstwa 45-letniej Iwony M. i 22-letniego Patryka G. Reporterzy programu “Uwaga! TVN” pojechali do Międzychodu i sąsiedniego Muchocina w Wielkopolsce, gdzie w środę rozegrała się tragedia i porozmawiali z bliskimi ofiar oraz świadkami.

Sprawcę tuż przed pierwszym zabójstwem nagrała kamera w samochodzie sąsiada Patryka. Ubrany na czarno, zamaskowany mężczyzna w rękawiczkach i z reklamówką w dłoni pieszo zbliżał się do Muchocina. - Po jakimś czasie wróciłem i zobaczyłem tego gościa. Zastanowiło mnie, czemu ma krew na bucie i czerwone ręce, jakby też od krwi. Trzymał reklamówkę. Zapytałem go, co się stało. Odpowiedział, że się skaleczył. Nacisnął pilota, wsiadł do samochodu i ruszył ze zrywem - relacjonował w rozmowie z reporterami “Uwagi! TVN” Marcin Cejba.

Redakcja poleca

Sąsiad Patryka widział zakrwawionego Marcina W.

Chwilę wcześniej 22-letni Patryk został ugodzony 45 razy ostrym narzędziem w okolice szyi, klatkę piersiową i kończyny. Niedługo potem doszło do pożaru. Według prokuratury Marcin W. podpalił dom z ciałem w środku, aby zatrzeć ślady. Później odjechał w kierunku Międzychodu, by zamordować Iwonę M. 

Rodzice Patryka są przekonani, że do zbrodni Marcina W. pchnęła nieodwzajemniona miłość ich córki Pauliny, którą nękał i uprowadził w 2019 roku. - Córka miała już tego dosyć, stwierdzili, że jak on będzie w jakiś zamkniętym obszarze, to ona będzie miała spokój - powiedział ojciec zamordowanego. Sąd zdecydował później o umieszczeniu Marcina W. w zakładzie psychiatrycznym.

Paulina wyjechała z Muchocina do Niemiec

Ojciec Patryka i Pauliny powiedział, że W. był w ich domu kilka tygodni wcześniej. - Rozmawialiśmy. Pytał o moją córkę, czy jest w domu. Odpowiedziałem, że już tutaj nie mieszka, bo wyprowadziła się do Niemiec - powiedział pan Paweł w reportażu “Uwaga! TVN”. W czasie tej rozmowy zapytał ojca Pauliny, czy jego córka z kimś jest. - Powiedziałem, że kogoś ma, że jest tam z chłopakiem. Spuścił wtedy głowę i była chwila ciszy. Zaraz po tym się pożegnał - dodał pan Paweł. 

Druga ofiara Marcina W. to Iwona M., kucharka w jednej ze szkół w Międzychodzie. Jej syn miał przeciw niemu zeznawać w procesie o nękanie, po którym W. trafił do zakładu psychiatrycznego. Według dziennikarza Dariusza Wawrzyniaka ta hipoteza pojawiła się w dalszym etapie śledztwa. Wcześniej badano tylko wątek nieodwzajemnionej miłości.

Redakcja poleca

Syn pani Iwony był w mieszkaniu, ale nie słyszał, że jego matka została zaatakowana. - Miał założone słuchawki na uszach. Z późniejszej relacji wiemy, że słyszał jakieś odgłosy, ale myślał, że ktoś przyszedł i nie zdawał sobie sprawy, jaka tragedia wydarzyła się obok. Jak wyszedł z pokoju, zastał mamę we krwi - powiedział Wawrzyniak. 

Marcin W. przez ponad dobę ukrywał się w okolicy Międzychodu. Później sam oddał się w ręce policji. Na komendę wszedł bez butów i spodni. Kilka godzin później nad Wartą strażacy znaleźli jego plecak z pieniędzmi, jedzeniem i ubraniami.

"Przez lata zbierała się w nim złość i nienawiść"

Zatrzymany mężczyzna przyznał się do podwójnego zabójstwa i odmówił składania wyjaśnień. - Podczas przesłuchania nie okazywał żadnych emocji. Potwierdził, że leczył się w szpitalu psychiatrycznym i brał narkotyki - mówił dziennikarzom prokurator Łukasz Wawrzyniak z Prokuratury Okręgowej w Poznaniu.

Marcin W. trafił na oddział psychiatryczny aresztu śledczego w Poznaniu. Śledztwo wciąż trwa, poszukiwane jest narzędzie zbrodni. Prokuratura sprawdzi też, dlaczego nikt nie zainteresował się tym, że młody mężczyzna przestał brać leki i nie pojawiał się na terapii. Jego rodzice nie chcieli rozmawiać z dziennikarzami "Uwagi! TVN".  

Natomiast bliscy zamordowanego Patryka ciężko przeżywają stratę. Jego ojciec mówił, że “czuje nienawiść”. Z kolei ciotka Patryka, pani Małgorzata, nie może zrozumieć, dlaczego W. go zabił. - Co mu ten Patryk zrobił? Nic mu nie zrobił, nawet go pewnie nie widział, chociaż może śledził wcześniej - powiedziała. - On nie pogodził się z tym, że nie podobał się dziewczynie. Że ona się w nim nie zakocha, bo nawet go nie lubiła. Latami zbierała się w nim złość i nienawiść. Odkucie się, że nie było tak, jak on chciał - dodała pani Małgorzata.

NAPISZ DO NAS

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś intrygującego lub bulwersującego? Chcesz, żebyśmy opisali ważny problem? Napisz do nas! Informacje, zdjęcia i nagrania możesz przesłać nam na informacje@radiozet.pl.

RadioZET.pl/"Uwaga! TVN"

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET