Mieszkańcy Rgielska zabierają głos po śmierci Zuzi. Oto co mówią o rodzinie dziewczynki

2 min. czytania
03.01.2025 11:11
Obserwuj nas na Google

We wsi Rgielsko pod Wągrowcem w północno-zachodniej Polsce doszło do tragicznej śmierci 15-miesięcznego dziecka. Mieszkańcy wsi wypowiedzieli się na temat rodziców zmarłej dziewczynki. "Pół złego słowa nie można na nich powiedzieć" - mówi jeden z mieszkańców Rgielska.

Policja
fot. East News

Tragiczny wypadek w Rgielsku

W sylwestra pod Wągrowcem doszło do tragicznego  wypadku. 15-miesięczna Zuzia znalazła się w koszu na pościel w łóżku, w którym przypadkowo została zamknięta. W szpitalu służby ratunkowe walczyły o życie dziewczynki. Na jakiś czas udało im się przywrócić jej funkcje życiowe, jednak ostatecznie nie udało im się uratować dziecka. Zuzia zmarła 1 stycznia.

Zobacz także

Śledczy twierdzą, że nie było żadnego zaniedbania ze strony rodziców. Prokurator Łukasz Wawrzyniak z Prokuratury Okręgowej w Poznaniu powiedział "Faktowi", że wszystko wskazuje na nieszczęśliwy wypadek. Rodzicie szybko zareagowali, aby uratować swoje dziecko. Mimo to powołany został biegły, który analizuje okoliczności śmierci dziewczynki.

Rodzice żegnają Zuzię

Rodzice 15-miesięcznej Zuzi opublikowali w mediach społecznościowych poruszający wpis, w którym pożegnali swoją córeczkę.

"Dziękujemy za wszystkie wspólne chwile, za Twoją miłość i dobroć... Nie żegnamy się na zawsze... Twoje życie było dla nas darem" - napisała mama Zuzi w mediach społecznościowych.

Mieszkańcy o rodzicach zmarłej dziewczynki

Jeszcze podczas świąt rodzina Zuzi przeżywała radosne wspólne chwile. W wigilię ojciec dziewczynki zamieścił w mediach społecznościowych swoje zdjęcie z trójką dzieci. Znajomi rodziców podkreślali w komentarzach, jaka z nich piękna i kochana rodzina. Chociaż wszyscy mieszkańcy Rgielska pod Wągrowcem są wstrząśnięci śmiercią Zuzi, nie mają wątpliwości, że rodzice zrobili, co mogli, aby uratować córeczkę.

Zobacz także

- Pół złego słowa nie można na nich powiedzieć. Dzieci szczęśliwe i zadbane. Widać, że dla rodziców to one są najważniejsze - powiedział jeden z mieszkańców w rozmowie z "Faktem".

15-miesięczna dziewczynka była najmłodszym z trojga dzieci pary, obok 3-letniego synka i 9-letniej córki.

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET