Natalia z Andrychowa nie żyje. To on odnalazł 14-latkę. "Tragiczny widok"
Nie milkną echa dramatu z Andrychowa. 14-letnia Natalia zmarła z powodu wychłodzenia po tym, jak kilka godzin spędziła na mrozie. Reporterka TVN24 rozmawiała z panem Rafałem. To on jako pierwszy podszedł do dziewczynki. Rodzina zmarłej zarzuca policji opieszałość w związku z poszukiwaniami dziecka.
Tragedia w Małopolsce wstrząsnęła opinią publiczną. Natalia spędziła kilka godzin na śniegu i mrozie przed supermarketem w Andrychowie. Dziewczynka zmarła z powodu hipotermii. Temperatura ciała 14-latki wynosiła zaledwie 22 stopnie.
Sprawą zajęła się wadowicka prokuratura. - Jesteśmy na bardzo wstępnym etapie postępowania. Pierwszą czynnością prokuratora było zlecenie sądowo-lekarskiej sekcji zwłok zmarłej. Zostanie ona przeprowadzona w Zakładzie Medycyny Sądowej Collegium Medicum UJ w Krakowie 1 grudnia. Równoległe są prowadzone czynności procesowe, w szczególności przesłuchania świadków - oświadczył w rozmowie z Radiem ZET rzecznik Prokuratury Okręgowej w Krakowie Janusz Kowalski. Śledztwo jest prowadzone pod kątem nieumyślnego spowodowania śmierci 14-latki.
Mieszkańcy Andrychowa są w szoku. Nie mogą się pogodzić z tragedią, która wydarzyła się w biały dzień. - W szkołach odwołano wszystkie imprezy andrzejkowe. Młodzież wspólnie to bardzo przeżywa. Wszyscy to bardzo przeżywamy – powiedział PAP burmistrz miasta Tomasz Żak. Do tej pory ustalono, że Natalia z podandrychowskich Sułkowic we wtorek rano wyszła na lekcje do pobliskich Kęt. Nigdy tam jednak nie dotarła. Około godziny 8 zatelefonowała do ojca, że źle się czuje. Nie była w stanie powiedzieć, gdzie się znajduje. Później jej telefon milczał.
Natalia z Andrychowa zamarzła przed sklepem. To on ją odnalazł
Nastolatka usiadła przy niewielkiej przyczepie z reklamą, ustawionej przy parkingu obok sieciowego supermarketu i ciągu prywatnych sklepików. Tuż obok przebiega główna ulica Krajowa 52, a za nią duża część ruchu lokalnego i tranzytowego z Krakowa do Bielska-Białej. Przez kilka godzin nikt się nią nie interesował. Miejsce, w którym się znalazła, nie jest objęte monitoringiem miejskim.
Ojcu Natalii pomagał pan Rafał, który jako pierwszy znalazł 14-latkę. - Zaparkowałem na parkingu przy sklepie Aldi, wysiadłem z samochodu, rozejrzałem się. Zauważyłem przyczepę z reklamą, mówię: zajrzę. Kiedy tam dochodziłem, to zobaczyłem najpierw coś czarnego, myślałem, że to kawałek folii. Jak podszedłem bliżej, zobaczyłem twarz dziewczynki. Tragiczny widok - relacjonował w rozmowie z TVN24.
Jak dodał, dziewczynka "leżała z telefonem w ręku". - Ten telefon cały czas funkcjonował, bo miała palec na ekranie - opisywał. - Zacząłem ją podnosić z trawnika, w międzyczasie dobiegł ojciec. Przenieśliśmy ją do sklepu, do ciepłego, poprosiłem, żeby dzwonili na 112. Karetka dość długo nie przyjeżdżała, później ekspedientka dzwoniła jeszcze raz. Natalia cały czas była nieprzytomna, nie wyczuwałem pulsu, nie wyczuwałem oddechu - mówił.
Rodzina 14-latki zarzuca policji opieszałość
W reanimacji pomagała jedna z klientek sklepu. - Ona uciskała, ja robiłem sztuczne oddychanie. Później przyjechali już ratownicy i przejęli Natalię - podsumował. Pan Rafał oraz przyjaciółka rodziny, pani Anna, zarzucają policji opieszałość w związku z poszukiwaniami dziecka. Według kobiety ojciec zmarłej spędził na policji trzy godziny od 9 rano. Mimo prośby mężczyzny funkcjonariusze mieli się nie zdecydować na zlokalizowanie telefonu nastolatki.
– Zawiadomienie trafiło około godzin południowych. Policjanci od momentu otrzymania zawiadomienia o zaginięciu wszczęli niezwłocznie procedury związane z poszukiwaniami – poinformowała st. asp. Agnieszka Petek z Komendy Powiatowej Policji w Wadowicach, cytowana przez TVN24. Barbara Szczerba z Komendy Wojewódzkiej Policji w Krakowie przekazała natomiast, że zgłoszenie zaginięcia Natalii nastąpiło kilka godzin po ostatnim kontakcie z 14-latką.
Działania mundurowych ws. śmierci Natalii weryfikują policyjni kontrolerzy. Z nieoficjalnych informacji TVN24 wynika, że sprawdzany jest sposób działania funkcjonariuszy od momentu przyjęcia zawiadomienia o zaginięciu dziewczynki. Zlecona została także sekcja zwłok zmarłej nastolatki.
Źródło: Radio ZET/TVN24/PAP
Kontrola po śmierci 14-letniej Natalii z Andrychowa. Pojawiły się rozbieżności
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET