`

Nauczyciele uciekają na roczne urlopy. Prawie dwa razy więcej chętnych w ostatnich latach

5 min. czytania
05.04.2024 09:01
Obserwuj nas na Google

Nauczyciele coraz częściej decydują się na urlopy dla poratowania zdrowia. W ciągu trzech ostatnich lat liczba osób korzystających z takiej możliwości wzrosła o 40 proc. Stres, przemęczenie, wypalenie. Lista powodów jest długa.

Szkoła
fot. Tomasz Kawka/East News

- Z końcem kwietnia oddaję dwie klasy czwarte. W maju czeka mnie egzaminowanie na maturach. W czerwcu oficjalnie zakończę rok szkolny, a od września? Roczny urlop dla poratowania zdrowia – zapowiada Aleksandra Korczak, polonistka w CLV LO im. Bohaterek Powstania Warszawskiego w Warszawie. Do tej decyzji dojrzewała tak naprawdę już od zeszłego roku szkolnego.

Chociaż, na co zwracają jej uwagę znajome nauczycielki, pracuje w zawodzie „dopiero” 10 lat. - Wśród szkolnej kadry wciąż jestem młodą nauczycielką, ale od moich studiów minęła już dekada. 10 lat w szkole z dziećmi, młodzieżą to długo. Chcę przeformułować swoją pracę, spojrzeć na nią z dystansu, odpocząć – nie ukrywa. Z roku na rok takich nauczycieli jest więcej.

Z roku na rok więcej urlopów

Według danych, które Związek Nauczycielstwa Polskiego otrzymał od Ministerstwa Edukacji Narodowej, w 2020 roku z rocznego urlopu dla poratowania zdrowia skorzystało 10 448 osób pracujących w szkole. Rok później - 10 702. W 2022 roku skok był już znacznie większy, bo takich osób było 12 296, a w 2023 roku – 14 407. W ciągu trzech lat liczba nauczycieli decydujących się na roczną przerwę od szkoły wzrosła więc o 40 proc.

Obecnie dyrektorzy podstawówek czy liceów dopiero kończą ustalać arkusze organizacji pracy na rok szkolny 2024/2025 (planują w nich, kto ile będzie miał godzin, kto idzie na urlop), ale już widzą, że tendencja rosnąca utrzyma się. - Rok temu z takiego uprawnienia skorzystało u nas aż pięć osób. Na razie mam informację od jednej, że planuje taki urlop – mówi Zofia Wrześniewska, dyrektorka Zespołu Szkół Gastronomicznych w Łodzi. Nauczyciele tak naprawdę na poinformowanie dyrekcji o rocznej przerwie od pracy mają czas do końca sierpnia na koniec wakacji.

- Kondycja psychiczna, fizyczna, stan zdrowia nauczycieli pogarsza się. Wyrazem tego są takie urlopy – stwierdza Marek Ćwiek, prezes Okręgu Łódzkiego ZNP. Dane dotyczące urlopów dla poratowania zdrowia ZNP nieprzypadkowo podaje od 2020 roku. - Tendencję wzrostową widać od pandemii – mówi Ćwiek. Lekcje zdalne, zupełnie nowa organizacja pracy, strach o swoje zdrowie – to wszystko wpływało na decyzje, by skorzystać z prawa do rocznego urlopu. Zwłaszcza, że średnia wieku nauczycieli rośnie i zbliża się już do 50 lat.

Redakcja poleca

Dwie prace, dwa razy większe zmęczenie

Gdy sytuacja pandemiczna uspokoiła się, do szkół trafili uczniowie z Ukrainy uciekający przed wojną, zagubieni, często potrzebujący wsparcia i pomocy. - Jeśli w klasie jest kilkoro uczniów nie mówiących po polsku, do tego jedno, dwoje dzieci z trudnościami w nauce, ze szczególnymi potrzebami, jak wtedy indywidualizować zajęcia? - pyta retorycznie Urszula Woźniak z ZNP. Do tego wspomina o wieloletniej walce o podwyżki, licznych reformach, coraz częstszych konfliktach z rodzicami, niesprzyjającej opinii publicznej. - Takie warunki pracy przekładają się na stres, zmęczenie, w końcu wypalenie zawodowe – podsumowuje Woźniak.

- Zwłaszcza w dużych miastach – dodaje Aleksandra Korczak. Podaje przykład Warszawy, w której trudno utrzymać się z nauczycielskiej pensji. - Wiele osób pracuje na dwa etaty, ma pracę po pracy, zmęczenie jest więc większe – opowiada. Z drugiej strony decyzja o rocznym urlopie w dużych miastach może być trudniejsza. - Gdy zapowiedziałam, że będę korzystała z takiej możliwości, od kilku koleżanek usłyszałam, że też marzą o takiej przerwie, że bardzo tego potrzebują, wręcz są wypalone, ale, niestety, nie mogą sobie na to pozwolić ze względów finansowych, bo np. samotnie wychowują dziecko – opowiada Korczak.

Zgodnie z prawem urlop dla poratowania zdrowia jest tylko częściowo finansowany i w tym czasie nie można podejmować innych działań zarobkowych. - W naszym zawodzie taka przerwa powinna być pełnopłatna i co jakiś czas obowiązkowa. Ci wszyscy zestresowani i sfrustrowani nauczyciele, którymi się karmi narracja publiczna, hejtując pedagogów, to osoby przemęczone i wypalone. Nie da się dobrze zaopiekować uczniem, jeśli nauczyciel sam potrzebuje pomocy – podkreśla Korczak.

Urlop ucieczką przed niżem

W mniejszych miejscowościach nauczycielskie pensje nie odstają tak od średnich zarobków i chętnych do pracy w szkole nie brakuje tak jak w dużych miastach. Ale urlopów dla poratowania zdrowia też nie brakuje. - Taka roczna przerwa może być ratunkiem przed niżem – mówi Ćwiek.

Redakcja poleca

Małgorzata, nauczycielka w klasach 1-3 w 10 tys. miejscowości pod Olsztynem, podaje przykład swojej podstawówki. - Pięć nauczycielek w czerwcu odda klasy trzecie. Od września powstaną tylko dwie klasy pierwsze. W dodatku jedna nauczycielka wróci z rocznego urlop. Łatwo więc wyliczyć, że trzy nauczycielki zostają bez klasy i być może bez etatu – mówi. Dla dwóch nauczycielek dyrekcja znalazła miejsce w zerówce. Małgorzata jednak woli pracować z nieco starszymi dziećmi, więc nie wyklucza urlopu, żeby przeczekać rok bez wychowawstwa.

Podobna sytuacja szykuje się teraz w szkołach ponadpodstawowych. Po latach większych roczników wynikających z reformy edukacji do liceów i techników przyjdzie od września nawet o połowę mniej uczniów niż w 2023 roku. - Rok temu utworzyliśmy pięć klas pierwszych, teraz planujemy trzy – mówi Maria Włodarczyk, dyrektorka III LO w Łodzi.

Na razie większość nauczycieli w łódzkim liceum miało jednak godziny ponadwymiarowe, więc przede wszystkim one zostaną zmniejszone. W takich dużych miastach jak Warszawa czy Łódź niemal każdy roczny urlop dla poratowania zdrowia oznacza ogromne kłopoty dla dyrektorów ze znalezieniem kogoś na zastępstwo, a dla uczniów luki w planie. Braki kadrowe w stolicach województw są wciąż duże. Na koniec marca na kuratoryjnych stronach z ofertami zatrudnienia widniało blisko 7,6 tys. ofert pracy dla nauczycieli, głównie w woj. mazowieckim, małopolskim i dolnośląskim.

Ile razy nauczyciel może skorzystać z urlopu?

Roczny urlop dla poratowania zdrowia przysługuje trzy razy (w odpowiednich odstępach czasowych) w ciągu pracy w szkole. Pierwszy raz taką możliwość nauczyciele mają po przepracowaniu siedmiu lat w zawodzie.

- Po roku na pewno zamierzam wrócić do pracy w szkole, choć nie wiem, czy na pełny etat jako polonistka. Mam uprawnienia do nauki etyki i filozofii. Chciałabym też uczyć tych przedmiotów – nie ukrywa Aleksandra Korczak. Przypomina, że poloniści są jednak najbardziej ze szkolnej kadry obciążeni dodatkowymi obowiązkami.

Podczas rocznej przerwy Aleksandra planuje przede wszystkim mnóstwo czytać i oglądać. - Jako polonistka muszę być na bieżąco ze współczesną literaturą, kinem. Niestety, nie zawsze jest na to czas przy normalnej, codziennej pracy w szkole. Teraz chcę nadrobić wszystkie zaległości i wrócić do szkoły jako lepsza nauczycielka i ciekawszy, cierpliwszy, mądrzejszy człowiek – przyznaje. O szkole nie zapomni, bo w planach ma też napisanie książki o szkole dla początkujących nauczycieli.

Źródło: Radio ZET

Nie przegap

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET