`

Nie żyje 8-letni Kamil. Matka maltretowanego chłopca wysłała do sądu list

3 min. czytania
08.05.2023 17:02
Obserwuj nas na Google

8-letni Kamil z Częstochowy zmarł w poniedziałek w szpitalu. Lekarze walczyli o życie maltretowanego chłopca przez miesiąc. Aresztowano jego ojczyma Dawida B., który przyznał się do maltretowania dziecka, oraz matkę Magdalenę B. Jak dowiedział się “Fakt”, kobieta pod koniec kwietnia napisała list do Sądu Rodzinnego w Częstochowie.  

Magdalena B. i Kamil
fot. Facebook

Kamil był maltretowany od dłuższego czasu. 3 kwietnia chłopiec w ciężkim stanie trafił do szpitala. Wcześniej przeleżał z poparzeniami kilka dni w domu. Miał złamania rąk i nogi, które według lekarzy powstały prawdopodobnie miesiąc przed tym, jak został przyjęty na oddział.

Według nowych ustaleń “Gazety Krakowskiej” 8-latek co najmniej od 2022 roku uciekał z domu. W marcu Sąd Rodzinny w Olkuszu wydał postanowienie o ograniczeniu władzy rodzicielskiej Magdalenie B. i Dawidowi B. Rodzina wróciła jednak do Częstochowy i sprawę przejął tamtejszy MOPS, który stwierdził, że nie miał informacji wskazujących, że dziecko może doświadczać przemocy.

Redakcja poleca

Magdalena B. wysłała list do sądu przed śmiercią Kamila

Matka Kamila została aresztowana 5 kwietnia. Kobieta jest podejrzana o narażanie swego dziecka na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia i zdrowia. Według prokuratury nie reagowała na zachowania męża i nie udzieliła dziecku pomocy. Śledczy zaznaczyli, że spoczywał na niej szczególny obowiązek opieki nad dzieckiem.  

Jak dowiedział się “Fakt”, 26 kwietnia do Sądu Rodzinnego w Częstochowie wpłynął list matki 8-letniego chłopca. Wówczas Kamil był w śpiączce, a lekarze z Górnośląskiego Centrum Zdrowia Dziecka w Katowicach walczyli o jego życie. Jego matka poprosiła sąd o zgodę na spotkanie z Kamilem i piątką pozostałych dzieci.

ZOBACZ TAKŻE:  Matka zabiła 5-miesięcznego syna. "Wsadziła pieluchę do ust"

Jak czytamy, Magdalena B. tłumaczyła, że tęskni za nimi i chciałaby je zobaczyć. Cytowany przez “Fakt” rzecznik Sądu Okręgowego w Częstochowie Dominik Bogacz powiedział, że sąd odmówił kobiecie kontaktowania się z dziećmi na czas prowadzonego postępowania. Jedną z przesłanek takiej decyzji była obawa, że Magdalena B. będzie mataczyć i wpłynie na zeznania swoich dzieci. 

Z relacji biologicznego ojca chłopca Artura Topóla wynika, że już wcześniej matka Kamila nie mówiła prawdy o jego stanie. Wmawiała mu, że "Kamil poparzył się herbatką, którą na niego miał wylać nasz młodszy syn Fabian".

Nie wiadomo na razie, czy kobieta pojawi się na pogrzebie swojego syna. Zgodę będzie musiała wyrazić Prokuratura Okręgowa w Częstochowie, ale kobieta na razie nie złożyła wniosku o przepustkę.

Sekcja zwłok Kamila. Możliwa zmiana zarzutów

Śledczy postawili zarzuty czterem osobom. Oprócz matki i ojczyma przed sądem stanie też ciotka Kamila i jej mąż, którzy według prokuratury nie udzielili chłopcu pomocy. Po sekcji zwłok w środę prokuratura podejmie decyzję o ewentualnej zmianie zarzutów, które zostały postawione podejrzanym jeszcze przed śmiercią Kamila.

Głos w tej sprawie zabrał prokurator generalny  Zbigniew Ziobro, który wydał polecenie, aby prokuratura niezwłocznie zmieniła kwalifikację czynu dla Dawida B. - sprawcy tej tragedii. Zarzut ma się zmienić ze znęcania się ze szczególnym okrucieństwem na zabójstwo ze szczególnym okrucieństwem oraz znęcanie się.

- Będziemy dążyć do najsurowszego wymiaru kary dla sprawcy oraz surowego ukarania wszystkich, którzy mieli świadomość nieprawidłowości, patologicznych zachowań, nie reagowali tak, jak zareagować powinni - zapewniał Zbigniew Ziobro. Dodał, że "brak jakichkolwiek słów, by określić to, co było udziałem tego dziecka".

Częstochowski sąd zdecydował, że najmłodsze dzieci, które mieszkały z Dawidem i Magdaleną B., trafią do pieczy zastępczej, a starsze do placówki opiekuńczo-wychowawczej. Magdalena B. ma szóstkę dzieci – dwójkę najmłodszych z obecnym mężem Dawidem B., a czwórkę pozostałych z innymi dwoma mężczyznami. Najstarsze z dzieci ma 11 lat, a najmłodsze urodziło się w ubiegłym roku.

RadioZET.pl/"Fakt"/PAP/"Gazeta Krakowska"

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET