Nietypowa interwencja strażaków. Uwięziona krowa "zaczynała opadać z sił"

2 min. czytania
08.07.2023 15:34
Obserwuj nas na Google

Do nietypowej interwencji strażaków doszło w sobotę na terenie gospodarstwa w Zabłociu Kanigowskim (woj. warmińsko-mazurskie). Mundurowi uwalniali krowę, która zaklinowała się między ścianą obory a wyciągiem do usuwania obornika. Z uwagi na zachowanie właściciela potrzebna była interwencja policji.

Krowa utknęła w oborze
fot. screen: KP PSP w Nidzicy/Facebook

Strażacy dostali w sobotę 8 lipca zgłoszenie o pechowej krowie, która utknęła w oborze w jednym z gospodarstw w powiecie nidzickim. Zwierzę nie było w stanie samodzielnie uwolnić się z tej pułapki. Również gospodarz nie dał rady jej oswobodzić.

Krowa utknęła między ścianą obory a metalową konstrukcją wyciągu do obornika. Zwierzę udało się uwolnić dopiero po użyciu specjalistycznego sprzętu. Wyszło z tego bez szwanku.

Nietypowa interwencja strażaków. "Zaczynała już opadać z sił"

- Okazało się, że krowa jest cielna. Stała przez godzinę w słońcu i zaczynała już opadać z sił - powiedział PAP zastępca komendanta powiatowego PSP w Nidzicy bryg. Szymon Kokot.

Na pomoc krowie przyjechało OSP z Janowca Kościelnego i strażackie zastępy z Nidzicy. Sprowadzono samochód ratownictwa technicznego i pojazd z dźwigiem. Niestety, z uwagi na miękkie podłoże nie mogły podjechać blisko zaklinowanej krowy. Nie dało się więc rozstawić dźwigu.

Redakcja poleca

"Zwierzę zabezpieczono, a następnie wycięto elementy wyciągarki do obornika przy pomocy narzędzi hydraulicznych. Oswobodzona krowa wyszła z miękkiego podłoża o własnych siłach, a weterynarz nie stwierdził uszczerbków na jej zdrowiu poza otarciami skóry" - przekazali strażacy z Nidzicy. Po zakończeniu działań okazało się, że zwierzęciu - poza lekkimi otarciami skóry - nic się nie stało. Nie wymagało pomocy medycznej.

Według strażaków krowa zachowywała się spokojnie przez całą interwencję, w odróżnieniu od gospodarza. - Z powodu braku współpracy ze strony właściciela oraz utrudniania działań, na miejsce wezwano patrol policji - podała straż pożarna.

NAPISZ DO NAS

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś intrygującego lub bulwersującego? Chcesz, żebyśmy opisali ważny problem? Napisz do nas! Informacje, zdjęcia i nagrania możesz przesłać nam na informacje@radiozet.pl.

RadioZET.pl/PAP - Marcin Boguszewski/KP PSP w Nidzicy - Facebook

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET