`

Nowe stanowisko Kościoła ws. aborcji. W sieci zawrzało. "Najwyżej się ciężarna zabije"

3 min. czytania
04.09.2023 11:45
Obserwuj nas na Google

"Aborcja nie może być prawnie dopuszczona z powodu występowania u matki zaburzeń psychicznych" - stwierdził w poniedziałek Zespół Ekspertów Konferencji Episkopatu Polski ds. Bioetycznych. W sieci pojawiło się wiele krytycznych komentarzy. "Nikt was o zdanie nie pytał i nikt nie będzie waszej opinii brał pod uwagę, bo lekarze to nie misjonarze” - napisała na Twitterze posłanka Lewicy Katarzyna Kotula.

KEP
fot. MICHAL KACZMAREK/East News, Twitter

Zespół Ekspertów Konferencji Episkopatu Polski ds. Bioetycznych opublikował w poniedziałek stanowisko na temat dopuszczalności aborcji z powodu występowania u ciężarnej kobiety zaburzeń psychicznych. Członkowie zespołu sprzeciwili się - jak to określili - próbie stworzenia nowej wykładni istniejącego prawa, która - w ich ocenie - zmierza do poszerzenia kryteriów dopuszczających legalną terminację ciąży o przesłanki psychiatryczne.

“W praktyce oznaczałoby to ponowną legalizację aborcji na życzenie, w dodatku drogą niekonstytucyjnej, pozaustawowej manipulacji” - stwierdził zespół KEP w swoim stanowisku. Jak dodali autorzy oświadczenia, takie działanie jest sprzeczne z art. 39 Kodeksu Etyki Lekarskiej, który stanowi: „Podejmując działania lekarskie u kobiety w ciąży lekarz równocześnie odpowiada za zdrowie i życie jej dziecka. Dlatego obowiązkiem lekarza są starania o zachowanie zdrowia i życia dziecka również przed jego urodzeniem”.

Redakcja poleca

Zespół KEP przeciwny aborcji ze względu na przesłanki psychiatryczne

Członkowie zespołu stwierdzili, że "aborcja nie może być prawnie dopuszczona z powodu występowania u matki zaburzeń psychicznych. W takich przypadkach należy stosować uznane i skuteczne metody leczenia”. Zespół Ekspertów KEP ds. Bioetycznych zaznaczył również, że do powyższych przesłanek odwołuje się także nauczanie Kościoła katolickiego wielokrotnie potwierdzone wypowiedziami papieży.

Stanowisko zespołu KEP spotkało się z ostrą krytyką m.in. ze strony Lewicy. “Nikt was o zdanie nie pytał i nikt nie będzie waszej opinii brał pod uwagę, bo lekarze to nie misjonarze” - napisała na Twitterze posłanka Lewicy Katarzyna Kotula. W podobnym tonie wypowiedzieli się przedstawiciele młodzieżówki Partii Razem. “Ok, ale kto pytał?” - skwitowali.

“Ale nie, kler w ogóle nam się nie pakuje pod kołdrę, nic a nic” - kpiła Anna Sikora, kandydatka Lewicy do Sejmu w okręgu Sieradzkim. “Kościół znowu wtyka nos tam, gdzie nie powinien, tym razem traktując olewczo zdrowie psychiczne i podważając diagnozy psychiatrów. No cóż, najwyżej się ciężarna zabije - z płodem w macicy. Ochrona życia w pigułce” - stwierdziła Emilia Bartkowska-Młynek, która startuje do Sejmu z listy Lewicy w Warszawie.

Według Marcina Dumy z instytutu IBRiS nowe stanowisko KEP ws. aborcji może pomóc opozycji w nadchodzących wyborach. “Episkopat wyraźnie znudził się 8 latami rządów PiS i wyciąga pomocną dłoń w stronę opozycji” - stwierdził Duma.

Sprzeciw Kościoła katolickiego ws. dopuszczalności aborcji na podstawie przesłanki zdrowia psychicznego kobiety z entuzjazmem przyjął szef ultrakonserwatywnej fundacji Ordo Iuris Jerzy Kwaśniewski. “Czy to nie czas na porzucenie aborcyjnego kursu Ministerstwa Zdrowia? Odejście Adama Niedzielskiego i powołanie minister Katarzyny Sójki to szansa, by odrzucić pomysł nowego wyjątku aborcyjnego wdrażanego z pominięciem Sejmu i naruszeniem Konstytucji. Bo my nie zostawimy najsłabszych bez obrońców” - napisał Kwaśniewski na Twitterze. 

Obecnie w Polsce obowiązuje niemal całkowity zakaz aborcji. Według fundacji pomagających Polkom w aborcji nawet w przypadku pacjentek, które kwalifikują się do zabiegu przerywania ciąży na mocy restrykcyjnych przepisów, zdarza się, że lekarze odmawiają im zabiegu, powołując się na klauzulę sumienia.

Według danych Ministerstwa Zdrowia w 2022 roku w polskich szpitalach wykonano zaledwie 161 zabiegów przerwania ciąży. Aż w dziewięciu województwach nie przeprowadzono żadnej aborcji. “W oficjalnych statystykach tak drastycznie zaniżona liczba pokazuje, że w Polsce upadają standardy opieki ginekologicznej, a cały ciężar został przerzucony poza system – na kobiety w ciąży i organizacje pomocowe” - pisze OKO.press, powołując się na dane Aborcji Bez Granic, dzięki której dostęp do terminacji ciąży uzyskało w ubiegłym roku 44 tys. osób.

Nie przegap

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET