`

Nurek, który zginął podczas poszukiwań Grzegorza Borysa, wcale nie utonął. Szokujące ustalenia

2 min. czytania
09.11.2023 13:33
Obserwuj nas na Google

Prokuratura podała wstępne wyniki sekcji zwłok Bartosza Błyskala, nurka, który zginął podczas poszukiwań Grzegorza Borysa. Szokujący jest fakt, że 27-latek nie utonął. Prok. Grażyna Wawryniuk zaznacza, że więcej dowiemy się po szczegółowej analizie biegłych. 

Poszukiwania Grzegorza Borysa
fot. Piotr Hukalo/East News

W trakcie obławy na Grzegorza Borysa doszło do tragedii. 1 listopada 27-letni nurek służący w straży pożarnej Bartosz Błyskal wszedł do zbiornika Lepusz w Gdyni, gdzie prowadzone były poszukiwania 44-letniego żołnierza. 

Nurek zginął podczas obławy na Grzegorza Borysa

Niestety, w trakcie akcji, którą prowadziła Specjalistyczna Grupa Ratownictwa Wodno-Nurkowego "Gdańsk", doszło do wypadku nurkowego. Bartosz Błyskal został poszkodowany. Nieprzytomnego mężczyznę wyciągnięto z wody i przewieziono karetką do Szpitala Miejskiego w Gdyni. Tam, mimo wysiłków lekarzy, nie udało się go uratować. 

Redakcja poleca

Sprawą śmierci Bartosza zajęła się prokuratura. To, jak doszło do tej tragedii, wyjaśnić miała sekcja zwłok. Jednak po tym, jak poznaliśmy jej wyniki, pojawiło się więcej pytań niż odpowiedzi. 

Bartosz Błyskal nie utonął

Zdaniem prokuratury bezpośrednią przyczyną śmierci Bartosza Błyskala była niewydolność krążeniowo-oddechowa. Prok. Grażyna Wawrynik, rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Gdańsku zaznaczyła jednak, że "jest to wstępna opinia". - Czekamy na szczegółową opinię - dodała. 

Więcej odpowiedzi poznamy więc dopiero, gdy biegli przeprowadzą szczegółową sekcję zwłok. Na ten moment pewne jest jedynie, że Bartosz Błyskal nie utonął. Niewydolność krążeniowo-oddechowa może być skutkiem m.in. zawału czy udaru.

Źródło: Radio ZET/"Super Express"

Nie przegap

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET