`

O "manipulacji na płaczącego kotka", czyli Zrzutka.pl odpiera zarzuty UOKiK

3 min. czytania
08.11.2024 09:00
Obserwuj nas na Google

Zrzutka.pl wydała oświadczenie, w którym odpiera zarzuty ze strony UOKiK. Z informacji wynika, że Urząd m.in. nie rozumie realiów utrzymywania się z darowizn. Porusza też temat "manipulacji", czyli korzystania z wizerunku płaczącego kotka. — Komunikat — właśnie ze względu na swój żartobliwy ton — nie mógł zostać potraktowany przez przeciętnego konsumenta dosłownie — tłumaczy Tomasz Chołast, członek zarządu portalu w przesłanym nam oświadczeniu.

fot. Marek BAZAK/East News/Shutterstock

Zrzutka.pl odpiera zarzuty UOKiK

Na początku listopada na stronie Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów ukazała się informacja, w której Urząd poinformował o tym, że sprawdza, czy popularne portale crowfundingowe nie stosują niedozwolonych praktyk. Z komunikatu wynikało, że chodzi o kilka popularnych portali, w tym Siepomaga.pl, Pomagam.pl oraz Zrzutka.pl. Jednak to ta ostatnia platformie miała skupiać najwięcej podejrzeń co do jej działań.

Redakcja poleca

Jak podkreślono, wątpliwości UOKiK w stosunku do portalu Zrzutka.pl dotyczą m.in. informacji o dobrowolności darowizn na rzecz serwisu, które mogły wprowadzać konsumenta w błąd. Urząd podkreślał w komunikacie, że podjęte działania są rezultatem zgłoszeń konsumentów.

Teraz portal Zrzutka.pl postanowił ustosunkować się do zarzutów UOKiK. W oświadczeniu, które trafiło także do redakcji portalu Radio ZET, wyliczono kilka istotnych kwestii, które wiążą się z działaniami portali zrzutkowych.

Zrzutka.pl o działaniach UOKiK

W oświadczeniu wypowiedzi udzielił Tomasz Chołast, członek zarządu Zrzutka.pl. Jak wskazuje, skoro Zrzutka.pl działa w oparciu o darowizny, to kluczowe w jej istnieniu jest skuteczne proszenie o te darowizny. — Czy ktoś stawiałby zarzut dla sklepu spożywczego, z którego można wyjść z zakupami za darmo pod warunkiem potwierdzenia przy kasie odmowy zapłaty? Nie sądzę — komentuje Chołast. Podkreśla, że postępowanie instytucji wynika z jej "całkowitego niezrozumienia specyfiki działania" portalu.

Ponadto, przedstawiciel Zrzutki zauważa, że odsetek zgłoszeń od konsumentów jest bardzo niski w porównaniu z liczbą wszystkich transakcji. "Odsetek wpłat podlegających postępowaniu, co do których nasi Użytkownicy zgłaszali nam jakiekolwiek zastrzeżenia, oscylował w okresie badanym przez UOKiK w okolicach 0,0025% (jedna skarga na około 40.000 transakcji [...]). Jest to odsetek ekstremalnie niski. Dodatkowo, większość z tych skarg nie sugerowała, by którykolwiek z Użytkowników czuł się wprowadzony w błąd stosowanymi przez nas komunikatami [...]. Dotyczyły one raczej sytuacji, w której Użytkownik wskazywał, że omyłkowo np. wpisał większą niż zamierzona kwotę wpłaty lub darowizny dla nas. W każdym takim przypadku niezwłocznie zwracaliśmy Użytkownikowi wpłaconą kwotę" — informuje Tomasz Chołast.

Afera o "płaczącego kotka"

Za najbardziej kuriozalny z zarzutów przedstawiciel Zrzutki.pl uważa ten, który dotyczy żartobliwego pop-upa z dopiskiem: "Gdy pozbawiasz nas monet, gdzieś w Polsce płacze kotek". Przedstawiciel portalu stwierdza, że celem tego rozwiązania było rozbawienie użytkowników portalu. Co więcej, w ocenie Spółki, tego rodzaju komunikat — właśnie ze względu na swój żartobliwy ton — nie mógł zostać potraktowany przez przeciętnego konsumenta dosłownie.

— Stwierdzenie, że pop-up w opisywanym kształcie miał służyć do wywoływania jakiejkolwiek presji emocjonalnej, pozostaje błędne u samego założenia, zgodnie z którym typowy użytkownik portalu miałby wierzyć, że w razie nieprzekazania darowizny na rzecz Spółki w istocie bliżej nieokreślone zwierzę miałoby być smutne — wyjaśnia Tomasz Chołast.

Przedstawiciel Zrzutki.pl podkreśla, że w razie niekorzystnej decyzji UOKIK, po rozważeniu uzasadnienia, portal może wejść na drogę sądową. W przypadku konieczności zmiany modelu funkcjonowania po postępowaniu sądowym — będzie to porażka dla konsumentów. — [...] będziemy to postrzegać jako porażkę dla konsumentów, którym odebrana zostałaby opcja darmowego skorzystania z usług spełniających niejednokrotnie doniosłą społecznie rolę i uzyskania pomocy, która bez istnienia naszego serwisu, byłaby nieosiągalna — podsumowuje Tomasz Chołast.

Źródło: Radio ZET/Zrzutka.pl

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET