Obława na Tadeusza Dudę. Ekspert ujawnia, co sprzyja uciekinierowi
Poszukiwania Tadeusza Dudy, podejrzewanego o zabicie córki i zięcia oraz postrzelenie teściowej, trwają kolejny dzień. Naczelnik GOPR wyjaśnia Onetowi, dlaczego teren obławy stanowi dla służb ogromne wyzwanie.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Dlaczego las w Beskidzie Wyspowym jest trudny do przeszukania?
- Jakie przeszkody napotkały służby używając dronów i kamer termowizyjnych?
- Gdzie Tadeusz Duda może ukrywać się, by unikać wykrycia?
- Czy Tadeusz Duda mógł rozpalać ogniska bez wykrycia przez służby?
Tadeusz Duda ukrywa się w trudnym terenie Beskidu Wyspowego
– Las, w którym ukrywa się Tadeusz Duda, dla policjantów jest bardzo trudny do przeszukania, a zbiegowi oferuje bardzo dużo schronień – mówi w rozmowie z Onetem Jarosław Jurczakiewicz, naczelnik podhalańskiej grupy Górskiego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego. Ekspert od piątku jest członkiem sztabu utworzonego w Starej Wsi pod Limanową i pomaga policji w obławie na mordercę.
Dziennikarz Onetu - Tomasz Mateusiak zapytał eksperta o warunki w rejonie obławy. – Bardzo trudne. Policjantom, którzy tam wchodzą szukać zbiega, nastarczają one wielu problemów – przyznał Jurczakiewicz.
Dlaczego las pod Stara Wsią utrudnia pracę służb?
Obszar poszukiwań to około 200 ha lasu, który łączy się z innymi masywami. – Wystarczy, że zbieg przekroczy biegnącą przez las drogę, a później przejdzie przez pola w okolicach wsi Młyńczyska i już będzie w równie dużym lesie na zboczach góry Modyń – tłumaczy naczelnik GOPR.
Las jest bardzo gęsty, pełen młodników i strumieni płynących w głębokich jarach. To dodatkowo spowalnia działania. Poruszanie się na quadach jest tam niemożliwe.
Kamery termowizyjne i drony. Dlaczego nie wykrywają Tadeusza Dudy?
– Jeśli Duda będzie szedł przez las i śmigłowiec czy dron akurat przeleci nad tym fragmentem terenu, to kamera termowizyjna go zauważy. Ale teren jest duży, więc istnieje duże ryzyko, że poszukiwany jest akurat tam, gdzie z powietrza nikt w danej chwili nie patrzy – wyjaśnia Jurczakiewicz.
Ekspert wskazuje też na liczne kryjówki: pozostałości po okopach z II wojny światowej, jaskinie czy piwnice dawnych domów.
Czy Tadeusz Duda mógł rozpalać ogniska w lesie?
– W nocy takie ognisko zapewne z dużej odległości "wypatrzyłaby" kamera termowizyjna. Tyle że Tadeusz Duda zapewne o tym wie i ognisk w nocy nie pali albo rozpala je np. w tych piwnicach. Tam ciepło chronią kamienne mury i kamery termowizyjne takiego ogniska nie wykryją – wskazuje naczelnik GOPR.
Źródło: Radio ZET/Onet
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET