Owsiak komentuje incydent podczas finału WOŚP. "Zrobiono głupotę"

2 min. czytania
29.01.2024 18:24
Obserwuj nas na Google

Jurek Owsiak skomentował incydent, do którego doszło podczas finału WOŚP w Rumi. W niedzielę media społecznościowe obiegło nagranie, na którym było widać, że w zamkniętym pomieszczeniu pełnym ludzi odpalono fajerwerki.

Owsiak komentuje incydent podczas finału WOŚP
fot. PAP/Marcin Obara

Podczas 32. finału WOŚP na razie zebrano 175 mln zł, jednak ostateczną kwotę poznamy za kilka tygodni. Kontrowersje wzbudzają wydarzenia z orkiestrowej zabawy w Rumi (woj. pomorskie), gdzie odpalono fajerwerki w hali wypełnionej ludźmi. Sprawę skomentował Jurek Owsiak.

Organizatorem finału Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy w Rumi był Miejski Ośrodek Sportu i Rekreacji. Jego dyrektorka Jolanta Król była szefową sztabu i przekazała w oświadczeniu, że "pokaz światełka do nieba w hali był błędem [...]. Taka sytuacja nigdy się nie powtórzy. Przepraszam. Przez 14 lat nigdy nie zdarzył się podobny błąd".

Incydent podczas finału WOŚP w Rumi. Owsiak zabrał głos

Sprawą zajmuje się już pomorska policja. Funkcjonariusze zabezpieczyli materiał filmowy, który pojawił się w mediach społecznościowych. Do incydentu odniósł się podczas konferencji prasowej Jurek Owsiak. - Ktoś powiedział: "Rammstein". To był "Rummstein". Moi drodzy, nie róbcie takich rzeczy - zaapelował. - Trzeba być trochę szalonym, że odpalić pod dachem coś, co jest związane z ogniem - dodał lider Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy.

Redakcja poleca

- Bardzo dziękujemy naszym organizatorom z Rumi. Tam nie ma żadnej dyskusji, nikt nie próbuje odwracać kota ogonem. Zrobiono głupotę - podkreślił Owsiak i dodał, że działania na miejscu prowadzi policja, która rozmawia z organizatorem.

- Jak to zobaczyłem, to nie wierzyłem oczom. Później internet ocenił człowieka, który poddał się wulkanowi, a później strzałom. Oczywiście trochę żartujemy, ale proszę tego nigdy nie robić. Jesteśmy przeciwni takim działaniom - mówił lider WOŚP.

Jurek Owsiak odniósł się tez do "światełka do nieba" na błoniach Stadionu Narodowego i ocenił, że nie wychodziło ono poza konwencję tego typu widowisk. - Nie strzelamy już ogniami, robimy piękny pięciominutowy pokaz - przekazał.

Źródło: Radio ZET/WOŚP

Nie przegap

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET