Powstanie nowe uzdrowisko w woj. podlaskim? Władze gminy mają obawy. "Ryzykowne"
W województwie podlaskim powstanie nowe uzdrowisko? Jedna z gmin planuje ubiegać się o taki status. Będzie to jednak dużym wyzwaniem, a władze samorządu w rozmowie z "Gazetą Współczesną" wyliczają ewentualne zyski i straty.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Dlaczego uzyskanie statusu uzdrowiska może być ryzykowne dla Krynek.
- Co zyskałyby Krynki po uzyskaniu statusu uzdrowiska.
- Jakie wiązałyby się z tym ograniczenia.
Krynki zostaną uzdrowiskiem?
Krynki mogą zostać kolejnym uzdrowiskiem w województwie podlaskim. Gmina zamierza starać się o uzyskanie takiego statusu. Na razie jej włodarze ważą wszystkie "za" i "przeciw". - Nie ukrywam, że bardzo bym chciała, żeby nasza gmina zyskała ten prestiż, tylko żeby ten prestiż był odzwierciedlony realnymi zyskami dla gminy i jej mieszkańców. Bo uzyskanie statusu gminy uzdrowiskowej niesie za sobą plusy, ale minusy też są - wyjaśnia burmistrz Krynek Jolanta Gudalewska, cytowana przez "Gazetę Współczesną".
Włodarz gminy podkreśla, że do uzyskania statusu uzdrowiska trzeba spełnić "rygorystyczne i kosztowne warunki". W zamian mogłaby liczyć na rozgłos czy większy ruch turystyczny. W grę wchodziłaby także m.in. możliwość uzyskania dotacji uzdrowiskowe czy subwencji. - Byłaby też możliwość pozyskiwania specjalnych środków unijnych na infrastrukturę uzdrowiskową dedykowaną inwestorom. W naszym przypadku oznaczałoby to możliwość pozyskiwania pieniędzy przez powiat sokólski, który chce być inwestorem i prowadzić uzdrowisko - przytacza słowa burmistrz "Gazeta Współczesna".
Burmistrz Krynek mówi o ryzyku
Centrum uzdrowiska miałby zostać park de Virionów, w którym utworzono by strefę uzdrowiskową A, wokół której znalazłyby się strefy B i C. W tym przypadku władze gminy zastanawiają się, czy nie doprowadzi to do problemów finansowych w przyszłości, bowiem w strefach znacznie ograniczona będzie możliwość inwestycji, a zwłaszcza rozwoju przemysłu.
- W strefach A, B i C nie można prowadzić żadnego przemysłu. O ile zastany przemysł będzie mógł dalej istnieć, to w strefie A nie będzie można stawiać żadnych nowych budynków, nawet mieszkalnych. Nie będzie można zbudować piekarni, lodziarni, ciastkarni - wylicza burmistrz Gudalewska.
Problematyczne jest to nie tylko z punktu widzenia władz gminy. - Wielkie obawy z tym związane ma prezes Wytwórni Wód Mineralnych Krynka, bo ma w planach rozbudowę wytwórni. Dlatego mówię wprost, że obecny status uzdrowiska wręcz hamuje rozwój gminy, bo jeżeli w gminie uzdrowiskowej nie można otworzyć np. piekarni, to jest to poważne utrudnienie. Blokowanie rozwoju Krynek pod kątem tzw. przemysłu jest dla nas bardzo ryzykowne - zaznacza burmistrz. Droga do statusu uzdrowiska jest jednak jeszcze daleka i wymaga m.in. analiz, które potwierdziłyby, że Krynki mają odpowiednie warunki.
Źródło: Radio ZET / "Gazeta Współczesna"
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET