Nocna tragedia w Katowicach. Nie żyją dwie osoby. "Silne zadymienie"
Dwie osoby zginęły w nocy w soboty na niedzielę w pożarze budynku w Katowicach, osiem innych ewakuowało się, nie odnosząc obrażeń - wynika z informacji służb kryzysowych wojewody śląskiego i straży pożarnej.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Jak przebiegała akcja ratownicza podczas pożaru w Katowicach.
- Co było przyczyną silnego zadymienia na klatce schodowej.
- Dlaczego zidentyfikowanie ofiar pożaru było utrudnione.
- Które inne pożary miały miejsce w woj. śląskim tej nocy.
Pożar w Katowicach. Zginęły dwie osoby
Jak przekazało w porannym niedzielnym raporcie Wojewódzkie Centrum Zarządzania Kryzysowego w Katowicach (WCZK), informację o pożarze jednego z lokali w pięciokondygnacyjnym budynku przy ul. Opolskiej służby otrzymały kilkadziesiąt minut po północy. "Łącznie z budynku ewakuowano się 8 osób. Po ugaszeniu pożaru, w trakcie przeszukiwania budynku, w jednym z pomieszczeń ujawniono zwłoki dwóch osób (prawdopodobnie osoby bezdomne)" - poinformowało WCZK.
Dyżurny Stanowiska Kierowania Komendanta Wojewódzkiego PSP w Katowicach powiedział w rozmowie z Polską Agencją Prasową, że do pożaru doszło na parterze, silne zadymienie przedostało się na klatkę schodową.
W pomieszczeniu, w którym pojawił się ogień zalegały duże ilości nagromadzonych śmieci. Z uwagi na stan zwłok trudno zidentyfikować ofiary, zapewne będą konieczne szczegółowe badania. W akcji brało udział pięć zastępów strażaków. Działania zakończyły się po godz. 6.
Kolejne pożary w woj. śląski. 38 osób ewakuowanych
Nie był to jedyny groźny pożar, do którego doszło minionej nocy w regionie. Przed północą 25 osób opuściło pięciokondygnacyjny budynek przy ul. Kotuchy w Piekarach Śląskich, doszło tam do pożaru piwnicy. W niedzielę nad ranem strażacy zostali wezwani do gaszenia pożaru w Mszanie, gdzie ogień pojawił się na dachu domu przyjęć. Jeszcze przed przybyciem służb na miejsce ewakuowało się 13 osób.
Źródło: Radio ZET/PAP
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET