Dwóch strażaków zginęło w pożarze. "Najtragiczniejsza akcja w historii"

2 min. czytania
25.08.2025 12:29
Obserwuj nas na Google

Rok po tragicznym pożarze kamienicy w Poznaniu wciąż trwa śledztwo. Potwierdzono, że źródło ognia znajdowało się w firmie serwisującej baterie. W wyniku wybuchu zginęło dwóch strażaków. Ich bohaterska postawa zostanie upamiętniona syrenami alarmowymi.

Pożar kamienicy przy ulicy Kraszewskiego w Poznaniu
fot. Facebook/PSP

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Jakie były przyczyny tragicznego pożaru w Poznaniu.
  • Co zrobiła prokuratura w śledztwie po tragedii.
  • Które instytucje opiniują śledztwo.
  • Jak upamiętniono zmarłych strażaków.

Rok po tragicznym pożarze przy ulicy Kraszewskiego w Poznaniu

Rok temu na ul. Kraszewskiego w Poznaniu, doszło do tragicznego pożaru, w wyniku którego życie straciło dwóch strażaków. "Była to najtragiczniejsza akcja w historii poznańskiej straży pożarnej" - stwierdziła Komenda Miejska Państwowej Straży Pożarnej. Jak ustalono, źródło ognia znajdowało się w części magazynowej piwnicy, gdzie firma serwisowała baterie litowo-jonowe. Prokuratura wciąż prowadzi śledztwo, gromadząc obszerne materiały dowodowe, takie jak dokumentacja budowlana oraz zeznania świadków. Przyczyną śmierci strażaków były rozległe obrażenia termiczne. Zgromadzony materiał dowodowy obejmuje również wstępną opinię biegłego z zakresu pożarnictwa. Prokuratura czeka aktualnie na ostateczne opinie biegłych z Politechniki Poznańskiej oraz Akademii Pożarniczej w Warszawie.

Pożar rozpoczął się w nocy z 24 na 25 sierpnia. Mimo szybkiej interwencji PSP w wyniku eksplozji rannych zostało 11 strażaków oraz kilka postronnych osób. Ewakuowano około 120 mieszkańców, którym zapewniono schronienie, a na miejsce przybyli wysocy rangą urzędnicy, w tym prezydent Poznania. Podczas akcji ratowniczej pracowało około 100 strażaków. Tragiczne wieści o śmierci dwóch z nich potwierdził premier. Wiele osób, w tym przedstawiciele rządu, służby mundurowe i mieszkańcy miasta, złożyło kondolencje rodzinom ofiar.

Redakcja poleca

Hołd dla strażaków i symboliczne pożegnanie

St. ogn. Łukasz Włodarczyk i st. ogn. Patryk Michalski zostali pośmiertnie awansowani i pochowani z honorami. Na ich cześć syreny zabrzmiały we wszystkich jednostkach PSP w Polsce. Ich ofiarność przypomniała społeczeństwu o niebezpieczeństwach, jakie wiążą się z pracą strażaków. Na miejscu pożaru zainstalowano tablicę upamiętniającą ofiary tragedii, a specjalne pamiątkowe tablice pojawiły się również w ich jednostkach. Społeczeństwo i strażacy upamiętnią rocznicę ich śmierci dźwiękami syren alarmowych w całym kraju.

- Każdy z nas w różnym stopniu tę tragedię wciąż przeżywa. Śmierć naszych kolegów uświadomiła społeczeństwu, jak niebezpieczną, jak nieprzewidywalną pracę wykonujemy. Niewykluczone, że tę świadomość przywróciła ona także wielu strażakom – powiedział kilka dni temu Polskiej Agencji Prasowej zastępca komendanta wielkopolskiej PSP st. bryg. Sławomir Brandt. O godzinie 11:00 w Kościele Garnizonowym Wielkopolskich Strażaków, czyli parafii pw. Najświętszego Serca Jezusa i Świętego Floriana przy ul. Kościelnej 3 w Poznaniu odbyła się uroczysta msza święta w intencji zmarłych i ich rodzin. W miejscu tragedii, na hydrancie przy placu, w którym znajdowała się kamienica w maju zainstalowano tablicę upamiętniającą strażaków, którzy zginęli na służbie.

Źródło: Radio ZET/PAP

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET