Problem w popularnym kurorcie nad Bałtykiem. Mieszkańcy i turyści mają dość. "Plaga"
W Międzyzdrojach to już plaga. Mieszkańcy i turyści narzekają na wysyp komarów, które nękają ich w pierwszych dniach września. - Mamy już dosyć tych intruzów - mówią w rozmowie z portalem gs24.pl.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Co o problemie z komarami w Międzyzdrojach mówią turyści.
- Co w tej sprawie doradzają eksperci.
- Z czego wynika problem z dostępnością środków przeciw komarom.
Wysyp komarów w Międzyzdrojach
Międzyzdroje to popularny wakacyjny kurort nad Bałtykiem. Również początek września przyniósł zatrzęsienie turystów, na co wpływ miała sprzyjająca pogoda. Okazuje się jednak, że zarówno miejscowi, jak i przyjezdni mają pewien problem. Chodzi o komary, które nękają ich podczas wypoczynku. - Ten wrześniowy wysyp komarów jest bardzo dokuczliwy - mówią turyści w rozmowie z portalem gs24.pl.
- Nie można nigdzie spokojnie przysiąść na chwilę, bo zaraz obsiadają i gryzą. Mamy już dosyć tych intruzów - dodają. Pogoda przyciągnęła więc nie tylko turystów, ale i komary. Problem powinien minąć wraz z nadejściem ochłodzenia. Choć wcześniej w tym sezonie w Międzyzdrojach przeprowadzano już odkomarzanie, to jednak owady wciąż dają się we znaki. Portal gs24.pl przytacza słowa ekspertów, którzy radzą, by wybierać długie spodnie i rękawy, zwłaszcza wieczorami.
Mieszkańcy i turyści zaskoczeni
Podkreślają przy tym, że użycie środków przeciw komarom na większą skalę jest niemożliwe, z uwagi na obecność Wolińskiego Parku Narodowego. - Zostają więc środki na komary, które można kupić w aptekach czy w drogeriach - twierdzą. Z tym, jak się okazuje, również jest problem. Po sezonie trudniej jest kupić środki przeciw komarom. - Nie spodziewałam się, że jeszcze we wrześniu będzie tu taka duża plaga - powiedziała portalowi gs24.pl sprzedawczyni w jednej z lokalnych drogerii.
Komary to jednak niejedyna uciążliwość, jaką natura stwarza turystom w Międzyzdrojach. Przed kilkoma dniami niebezpieczną sytuację opisał turysta z Czech, który spędzał urlop nad Bałtykiem. Podczas spaceru z psem został zaatakowany przez dzika. "Około tydzień temu, podczas wieczornego spaceru z psem, zaatakowała nas locha. Wyskoczyła z krzaków z trzema prosiakami i od razu rzuciła się na mojego psa, który był na smyczy i nie szczekał. Byliśmy 15-20 metrów od nich, to było naprawdę szybkie" - relacjonował na jednej z grup na Facebooku. Ostatecznie obyło się bez większych obrażeń, ale turysta i tak zaapelował o ostrożność podczas spacerów nad Bałtykiem.
Źródło: Radio ZET / gs24.pl
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET