`

Robert B. winny ataku na "Babcię Kasię". Mocne słowa sędzi

2 min. czytania
08.03.2023 16:19
Obserwuj nas na Google

Sąd uznał, że były szef Marszu Niepodległości Robert B. i jego pomocnicy nie mieli prawa użyć siły wobec protestujących kobiet w październiku 2020 roku w Warszawie. Jedną z poszkodowanych osób była aktywistka Katarzyna Augustynek, czyli “Babcia Kasia”.

Robert B.
fot. JACEK DOMINSKI/REPORTER

Sprawa dotyczy wydarzeń z 25 października 2020 roku. Strajk Kobiet protestował tego dnia przed kościołem św. Krzyża w Warszawie po orzeczeniu Trybunału Konstytucyjnego, którym wprowadzono niemal całkowity zakaz aborcji. Przed kościołem stanęli Narodowcy i blokowali wejście do świątyni, szarpali kobiety, a niektóre siłą wynosili. 

W zajściu ucierpiała aktywistka Katarzyna Augustynek, znana jako “Babcia Kasia”. Narodowcy próbowali jej wyrwać torbę z tęczowym elementem, którą miała zawieszoną na ramieniu. Zrzucili później ze schodów.

Redakcja poleca

Robert B. skazany za użycie siły wobec protestujących kobiet

Na czele narodowców stał Robert B. Za użycie siły wobec protestujących kobiet został skazany na rok prac społecznych i 10 tys. nawiązki dla Katarzyny Augustynek. “Gazeta Wyborcza” podała, że na sali sądowej była “Babcia Kasia” z pełnomocnikiem. Robert B. nie pojawił się na rozprawie.   

- Oskarżony twierdził, że bronił kościoła, ale w ocenie sądu twierdzenia te nie znajdują aprobaty w świetle polskiego porządku prawnego. Oskarżony sam sobie określił, co jest zgodne z prawem, a co nie jest zgodne z prawem. (...) To nie oskarżony ma decydować, co jest boskie i co podoba się Bogu, oskarżony ma przestrzegać praw do przestrzegania porządku - mówiła sędzia Małgorzata Drewin, cytowana przez “Wyborczą”. 

Sąd wydając wyrok wziął też pod uwagę nagrania, na których widać, że dwaj mężczyźni zrzucają “Babcię Kasię” ze schodów. Derwin zaznaczyła również, że to policja zapewnia porządek publiczny, a nie samozwańcza grupa.

- Nie może być tak, że jedna osoba odwołując się do upoważnienia przez proboszcza parafii św. Krzyża, staje się strażnikiem ładu i porządku publicznego. Pojawia się pytanie: jakiego ładu i porządku? Na pewno nie tego określonego w przepisach Kodeksu karnego - argumentowała Małgorzata Drewin. 

Według sędzi takie działania to pierwszy przyczynek do podzielenia społeczeństwa na “naszych” i “innych”. - Takie podziały miały miejsce już w Europie, zaczęły się we Włoszech w latach 20. XX wieku, przeszły do Berlina. Po II wojnie światowej właśnie przez te podziały narody zgodnie zdecydowały o ochronie praw dla każdego człowieka - mówiła sędzia. 

Sąd rozpatruje też drugą sprawę przeciw Robertowi B. Były organizator Marszu Niepodległości odpowie za zrzucenie ze schodów kościoła innej aktywistki, Angeliki Domańskiej.

RadioZET.pl/"Gazeta Wyborcza"

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET