Rząd działał zbyt wolno, zabrakło analiz i oceny ryzyka. Druzgocące wyniki kontroli NIK

3 min. czytania
23.11.2023 11:26
Obserwuj nas na Google

Spóźnione, niepoparte analizami i nieskuteczne dla polskiego runku - tak Najwyższa Izba Kontroli oceniła działania polskiego rządu w zakresie zbóż importowanych z Ukrainy. W raporcie krytycznie odniesiono się też do słów ministra rolnictwa Henryka Kowalczyka, który apelował do rolników, by nie sprzedawali zbóż, gdyż - jak twierdził w 2022 roku - ich ceny wzrosną. Zdaniem NIK ta ocena była "błędna i niepoparta analizami".

Prezes NIK Marian Banaś
fot. Yotube/NIK

Najwyższa Izba Kontroli opublikowała raport dotyczący działań rządu w zakresie importu i obrotu zbożem i rzepakiem z Ukrainy. Już na wstępie czytamy, że działania ministra rolnictwa w tej kwestii były "spóźnione, niepoparte odpowiednimi analizami i przede wszystkim nieskuteczne dla polskiego rynku".

Kontrola NIK ws. zboża z Ukrainy. "Polityka oparta na doraźnych działaniach"

NIK oceniło też, że rząd Zjednoczonej Prawicy nie opracował rozwiązań, które zapewniłyby stabilność rynku. W raporcie możemy przeczytać, że "polityka rolna w tym zakresie oparta była na działaniach doraźnych, np. przyznaniu krajowej pomocy finansowej rolnikom i wprowadzeniu embargo na import produktów rolnych z Ukrainy".

"To wszystko nie rozwiązało w sposób kompleksowy problemu zwiększonego importu zboża i rzepaku z Ukrainy, który stanowił konkurencję dla krajowej produkcji rolnej". - NIK

Jednocześnie NIK zwróciło uwagę na "gigantyczny wzrost" ilości zbóż, które docierały do Polski z Ukrainy. "Import samej pszenicy z Ukrainy do Polski wzrósł rok do roku o blisko 17 tysięcy procent, a kukurydzy nawet o prawie 30 tysięcy procent. W ciągu 16 miesięcy 541 firm sprowadziło łącznie 4,3 mln ton zbóż i roślin oleistych o wartości 6,2 mld zł" - napisano w raporcie. 

Import zbóż z Ukrainy. "Nie oceniono ryzyka"

To jednak niejedyne zarzuty, jakie NIK skierowała to ówczesnego ministra rolnictwa Henryka Kowalczyka. W raporcie przypomniano jego wypowiedź z czerwca 2022 roku. Ten stwierdził wtedy, w II półroczu 2022 roku ceny zbóż mogą ulec zwiększeniu, apelując tym samym do rolników o niesprzedawanie zboża i rzepaku. 

Redakcja poleca

"Wyrażona w mediach przez ministra rolnictwa i rozwoju wsi ocena sytuacji na krajowym rynku zbóż była błędna i nieoparta na żadnych analizach" - podaje NIK w raporcie. Dodano, że "w żadnym z dokumentów i analiz przedstawiony w trakcie kontroli [...] nie zawarto oceny ryzyk związanych z liberalizacją handlu z Ukrainą i analizy koniecznych działań w celu zapobieżenia zakłóceniom na rynku krajowym".

NIK przypomina też, że minister zwrócił się do Komisji Europejskiej z wnioskiem o podjęcie działań na rzecz ochrony polskiego rynku zbóż i rzepaku dopiero w grudniu. "Zdaniem NIK działania w zakresie ochrony krajowego rynku rolnego powinny zostać podjęte znacznie wcześniej" - czytamy. 

Zawiodło też Ministerstwo Finansów i Krajowej Administracji Skarbowej

Na celownik NIK wzięło też ministra finansów i krajowej administracji skarbowej. W raporcie oceniono, że jego działania "nie zapobiegły przypadkom dopuszczenia do obrotu i wykorzystania importowanego zboża i rzepaku na inne cele, niż określone w zgłoszeniu celnym". 

"Z kolei kontrolowane urzędy celno-skarbowe, choć posiadały własne analizy oraz zewnętrzne informacje o istniejącym ryzyku zmiany przeznaczenia towaru w stosunku do zadeklarowanego w zgłoszeniu celnym, to jednak w sytuacji braku fiskalnych przesłanek nie podejmowały kontroli celno-skarbowych w stosunku do podmiotów importujących zboża i rzepak na cele techniczne" - stwierdza NIK. 

Źródło: Radio ZET/NIK

Nie przegap

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET