"Służby są na przegranej pozycji". Były żołnierz GROM wie, jak schwytać Grzegorza Borysa
Jak schwytać Grzegorza Borysa? Zdaniem byłego żołnierza GROM-u Pawła Mateńczuka ps. Naval "służby są dziś na przegranej pozycji". - Przetrwanie w takim terenie jest dzisiaj bardzo proste. Sprzęt survivalowy można kupić w sklepach typu Decathlon - powiedział w Polsat News. Zasugerował także bardzo konkretną zmianę metod poszukiwawczych.
44-letni Grzegorz Borys jest podejrzany o zabójstwo 6-letniego syna. Do zbrodni doszło w piątek, 20 października w bloku przy ul. Górniczej w Gdyni Fikakowie. 3 listopada mijają dwa tygodnie od makabrycznego zabójstwa i bezskutecznej akcji poszukiwawczej.
Poszukiwania G. Borysa prowadzone są głównie na terenie leśnym, który ze względu na swoje ukształtowanie jest nazywany "małymi Bieszczadami". W dyspozycji oficera dowodzącego akcją od początku było około tysiąca funkcjonariuszy: policji, Żandarmerii Wojskowej, Straży Pożarnej, Straży Granicznej i Straży Leśnej.
Były żołnierz GROM tłumaczy, jak schwytać Grzegorza Borysa
Do sprawy, w rozmowie z Polsat News, odniósł się były żołnierz GROM-u Paweł Mateńczuk, ps. Naval. - Znam ten teren i uważam, że mógł sobie wynaleźć i przygotować bardzo dobrą kryjówkę, gdzie może przetrwać długo, bez problemu nawet pół roku - ocenił. - Jeśli żyje, to na 100 procent ma ze sobą odbiornik radiowy. Sam nie nadaje, ale odbiera i słyszy wszystko, co się dzieje dookoła. Może mieć przy sobie sprzęt policyjny i podsłuchiwać ich kanały - tłumaczył.
- Jeżeli mamy ludzi i psy, którzy przechodzą przez jakiś areał, to oni zacierają za sobą ślady. Tu nie jest już potrzebny nikt do przeszukiwań, ale ktoś do tropienia albo zrobienia zasadzki - powiedział Mateńczuk. Jego zdaniem konieczna jest zmiana metod poszukiwawczych i wdrożenie nowej technologii pod postacią optoelektroniki. - To są kamery termowizyjne, noktowizyjne i pułapki, takie jak te służące do fotografowania zwierząt - zauważył. Dodał jednak, że dotychczasowe warunki pogodowe sprzyjały poszukiwanemu. Sytuacja może się jednak zmienić, kiedy z gęstego poszycia opadną liście i spadnie śnieg.
- Dzisiaj służby są na przegranej pozycji i jeśli naprawdę się tak dobrze przygotował, to nikogo nie można obwiniać - mówił Naval. - W Polsce nie mamy grupy zawodowych tropicieli, wiedza jest niszowa, na szkolenia wyjeżdżają pojedynczy wojskowi - powiedział.
Źródło: Radio ZET/ Polsat News
- Trzymiesięczna dziewczynka, która przez kilkanaście dni walczyła o życie, zmarła
- Putin nie żyje? Wywiad wojskowy ujawnia nowe informacje
- Duża część Polski na czerwono. Polacy otrzymują SMS-y z ostrzeżeniami
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET