Śmiertelne niebezpieczeństwo zalega na dnie Bałtyku. "To ogromne zagrożenie"
Wydawałoby się, że największym zagrożeniem dla europejskich mórz są zanieczyszczenia produkowane przez człowieka w ostatnich latach. Jak się okazuje, wiele niebezpiecznych przedmiotów spoczywających na dnie Bałtyku i Morza Północnego pochodzi jeszcze z czasów II wojny światowej. Dlaczego niewypały sprzed ponad 80 lat są tak niebezpieczne dla morskich ekosystemów?
- Niewypały z czasów II wojny światowej zalegające na dnie Bałtyku stanowią poważne zagrożenie chemiczne i biologiczne dla ekosystemu
- Aż 1,6 miliona ton amunicji i 220 000 ton chemicznych środków bojowych rozkłada się na dnie Bałtyku i Morza Północnego, zagrażając zdrowiu ludzi przez skażenie ryb i innych organizmów morskich
- Wśród niebezpiecznych przedmiotów zalegających na dnie Bałtyku wymienia się m.in. naboje pistoletowe, granaty, bomby, torpedy czy miny morskie
Niewypały w Bałtyku zagrażają jego ekosystemowi
O zanieczyszczeniu Bałtyku mówi się zazwyczaj w kontekście nagromadzającej się ilości mikroplastiku czy spuszczanych do jego dopływów odpadów przemysłowych. Mało kto wie, że równie poważnym zagrożeniem dla Morza Bałtyckiego są niewypały pochodzące jeszcze z czasów II wojny światowej. - Dużym zagrożeniem dla Bałtyku są pozostałości po II wojnie światowej. Te przedmioty mogą stworzyć zagrożenie chemiczne oraz biologiczne - tłumaczy portalowi RadioZET.pl rzeczniczka prasowa WWF Polska Agnieszka Veljković.
"Stara broń koroduje i uwalnia toksyczne substancje. Utylizacja jest czasochłonna i droga (...) Oszacowano, że przez dziesięciolecia 1,6 miliona ton amunicji i 220 000 ton chemicznych środków bojowych rozkładało się na dnie Morza Północnego i Bałtyckiego. To ogromne potencjalne zagrożenie dla fauny i flory oraz samych ratowników" - czytamy na portalu bluelife.pl. Wśród niebezpiecznych przedmiotów zalegających na dnie Bałtyku wymienia się m.in. naboje pistoletowe, granaty, bomby, torpedy czy miny morskie. Na niewybuchy z czasów II wojny światowej natrafiono zaledwie kilka dni temu w Zatoce Gdańskiej, gdzie trwa budowa terminala FSRU do odbioru skroplonego gazu ziemnego.
Problem niewybuchów z II wojny światowej dotyczy również Morza Północnego
Z poważnym problemem niewybuchów rozkładających się na dnie zmagają się również kraje położone wokół Morza Północnego. "Pierwsza i druga wojna światowa doprowadziły do sytuacji, w której – jak wynika z szacunkowych danych – do wód Morza Północnego mogło trafić nawet 1,3 miliona ton różnego rodzaju pocisków, bomb, torped, rakiety czy min. Dodajmy do tego około 30 000 ton środków bojowych pokroju chloru, fosgenu i gazu musztardowego" - czytamy na portalu focus.pl.
Niebezpieczne substancje uwalniane przez broń znajdującą się na dnie Morza Bałtyckiego i Północnego mogą mieć katastrofalne skutki nie tylko dla fauny i flory, ale także naszego zdrowia. Ryby i inne morskie organizmy, które trafiają na nasze stoły, mogą zawierać w sobie trujące substancje wchłaniane z przedmiotów zalegających na dnie. "Potwierdzają to wyniki analiz poświęconych rybom zamieszkującym okolice wraków z groźnymi odpadami na pokładzie. Ekspertyzy te wykazały obecność trotylu w tkance mięśniowej tamtejszych zwierząt! Jeszcze bardziej alarmujące okazały się rezultaty badań poświęconych flądrom. Wykazały one podwyższoną występowalność zmian nowotworowych u tych ryb" - dodaje focus.pl.
Źródło: Radio ZET/ bluelife.pl/ focus.pl
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET