To tu ukrywał się Maksymilian F. "Mógł tak spędzić całą noc"

2 min. czytania
07.12.2023 16:06
Obserwuj nas na Google

Nagrania z monitoringu wrocławskiego zoo potwierdzają, że po postrzeleniu policjantów Maksymilian F. ukrył się właśnie na terenie ogrodu zoologicznego. Informację podał Onet, który dotarł do pracownika zaznajomionego z nagraniami z kamer. Jak powiedział rozmówca portalu: - Wyglądał na zagubionego i przestraszonego. Przemykał się jak zbieg. Nad ranem wyszedł z terenu ogrodu przez wyjście służbowe.

W piątek 1 grudnia na ul Sudeckiej we Wrocławiu rozegrał się dramat, o którym chwilę później miała usłyszeć cała Polska. Maksymilian F., który był transportowany w celu odbycia kary za oszustwa, w pewnym momencie, na wysokości ul Sudeckiej, mężczyzna wyciągnął broń i oddał strzały. Ranił dwóch policjantów w głowy, zadając im tym samym poważne obrażenia, a sam uciekł z miejsca zdarzenia. Niestety, po kilku dniach obaj funkcjonariusze zmarli.

Strzelanina na Sudeckiej we Wrocławiu. Maksymilian F. ukrył się w zoo

Maksymiliana F. udało się zatrzymać po kilku godzinach. Wpadł w ręce mundurowych w sobotni poranek. Jak ustalił Onet, wcześniej mężczyzna ukrywał się na terenie wrocławskiego ogrodu zoologicznego, gdzie przebywał przez kilka godzin. Na portalu czytamy, że kamery monitoringu uchwyciły go, gdy przebywał w okolicy wybiegu dla panter i fokarium. 

Redakcja poleca

- Wyglądał na zagubionego i przestraszonego. Przemykał się jak zbieg. Nad ranem wyszedł z terenu ogrodu przez wyjście służbowe od ul. Wróblewskiego i skierował się w stronę Hali Stulecia - mówiła Onetowi osoba z wrocławskiego zoo, która miała wgląd w nagranie z monitoringu. Rozmówca portalu twierdzi, że F. mógł spędzić w zoo nawet całą noc.

Więcej pytań niż odpowiedzi

W tej sprawie wciąż jest wiele pytań, na które brakuje odpowiedzi. Najważniejsze jest to, jak to możliwe, że zatrzymany i transportowany przez policję przestępca miał przy sobie pistolet? Nie jest również jasne, czy w trakcie konwojowania F. miał założone kajdanki. Zdaniem rzecznika dolnośląskiej policji był w nie zakuty, gdy opuszczał komisariat. Onet, powołując się na swoje źródła podaje jednak, że było inaczej. 

Co ważne, do postrzelenia policjantów doszło na ul. Sudeckiej, która jest położona kilkaset metrów od komisariatu, do którego transportowany był Maksymilian F. To nadaje całej sprawie jeszcze więcej tajemniczości. Rannych policjantów w nieoznakowanym radiowozie znalazł bowiem inny kierowca, któremu pojazd blokował przejazd. Ważne jest jednak to, że Sudecka jest ulicą jednokierunkową, a dodatkowo nie jest najprostszą drogą dojazdu do komisariatu Krzyki przy ul. Ślężnej. 

Źródło: Radio ZET/Onet

Nie przegap

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET