Tragedia na Dolnym Śląsku, nie żyje seniorka. Wcześniej skarżyła się na nowy piec
Na początku lutego w Szklarach Górnych koło Lubina doszło do tragedii. Zmarła seniorka - wszystko wskazuje na to, że na skutek zaczadzenia. Teraz sprawę zbada prokuratura. Wcześniej kobieta skarżyła się na nowy piec.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Co spowodowało zatrzymanie krążenia u 79-letniej kobiety.
- Jakie działania podjęła straż pożarna po wykryciu tlenku węgla.
- Dlaczego prokuratura wszczęła śledztwo w sprawie tej tragedii.
Szklary Górne. Nie żyje 79-letnia kobieta
3 lutego do Państwowej Straży Pożarnej w Lubinie wpłynęło zgłoszenie, z którego wynikało, że w budynku wielorodzinnym w Szklarach Górnych doszło do nagłego zatrzymania krążenia u jednej z lokatorek. Po przeprowadzonym rozpoznaniu przez Kierującego Działaniami Ratowniczymi ustalono, że osoba poszkodowana jest nieprzytomna, a służby prowadzą czynności mające na celu przywrócenie funkcji krążeniowo-oddechowych. Niestety 79-letniej kobiety nie udało się uratować.
Specjalistyczny czujnik wykrył obecność tlenku węgla w pomieszczeniu i wskazał wartość 160 ppm. Przewietrzono mieszkanie oraz zrobiono kolejne pomiary, które wskazały wartość od 2 do 8 ppm. "Podczas prowadzonych działań przeprowadzono ponowne pomiary, w obrębie przewodów pracującego pieca gazowego, w trakcie których czujnik wskazał wartość 700 ppm. Podjęto decyzję o zakręceniu głównego zaworu gazu do budynku oraz przewietrzono mieszkanie" - przekazała KP PSP w Lubinie. Zalecono mieszkańcom zakup czujek tlenku węgla oraz dymu, przeprowadzenie przeglądów przewodów kominowych oraz piecyków gazowych.
Sprawą zajęła się prokuratura
Prokuratura wszczęła śledztwo, które ma wyjaśnić okoliczności tej tragedii. - Biegły z zakresu gazownictwa będzie teraz badał piec, który został zainstalowany w mieszkaniu pod kątem tego, czy działał prawidłowo, czy był prawidłowo zainstalowany. Ale będą też sprawdzane okoliczności dotyczące budynku – czy jest tam prawidłowa cyrkulacja powietrza i inne okoliczności, które mogły mieć wpływ na funkcjonowanie tego pieca - przekazała Nina Stawiska, Prokurator Rejonowy w Lubinie, cytowana przez TVP3 Wrocław.
Lokalny portal dodaje, że seniorka "skarżyła się na złe działanie pieca, ale instalator, którego o tym zawiadomiono, zbagatelizował problem". Przekonywał, że urządzenie jest nowe i "musi się przepalić". W związku z tym śledztwo prowadzone jest pod kątem nieumyślnego spowodowania śmierci. To przestępstwo zagrożone karą od 3 miesięcy do 5 lat pozbawienia wolności. Co istotne, seniorka była wyposażona w czujnik tlenku węgla. Urządzenie wielokrotnie wszczynało alarm. Niestety nie zawiadomiono o tym fakcie służb ratunkowych.
Źródło: Radio ZET/TVP3 Wrocław
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET