"W Polsce są niewolnicy. To temat głęboki i szeroki". Szokująca relacja dziennikarzy
- My przechodzimy obok miejsc pracy, gdzie są niewolnicy w Polsce. To jest temat głęboki, szeroki, wymagający dogłębnego zbadania - mówił w programie “Podejrzani Politycy” w Radiu ZET dziennikarz i aktywista Piotr Czaban. Natomiast inny dziennikarz Tomasz Piątek przypomniał o temacie miasteczka kontenerowego Orlenu, który tylko przez chwilę żył w mediach. - Bardzo wielu rzeczy nie chcemy wiedzieć - stwierdził Piątek.
Dziennikarz Piotr Czaban, który pomaga uchodźcom na granicy polsko-białoruskiej, w programie “Podejrzani Politycy” u Radosława Grucy odniósł się do sprawy tzw. afery wizowej. - Zawsze się zastanawiam. Ktoś sobie wybrał miejsce do pracy, do życia, przyjeżdżając z Nepalu, z Bangladeszu. Tutaj? Gdzie nie ma mniejszości z danego państwa. Zresztą ja wiem, jak są traktowani ludzie o innym kolorze skóry. Niestety, czasami bardzo przykro - mówił dziennikarz.
- Ja się wdaję w rozmowy z tymi ludźmi, wracając chociażby często z lasu - opowiadał Piotr Czaban w programie “Podejrzani Politycy”. - Pytam, od ilu lat tutaj jesteś, czy miałeś czas, żeby zwiedzić okolicę. Nie, nigdzie nie był. Ci ludzie mieszkają w tych miejscach, pracują po 14 godzin - dodał.
Afera wizowa. Czaban: w Polsce są niewolnicy
Dziennikarz powiedział, że w ostatnim czasie odbył taką rozmowę z jednym z imigrantów na Podlasiu. - Mówię: pewnie wizę masz. “Mam”. Musiałeś za nią zapłacić i musisz teraz ją odpracować? Słuchajcie, my przechodzimy obok miejsc pracy, gdzie są niewolnicy w Polsce. To jest temat głęboki, szeroki, wymagający dogłębnego zbadania, ale my się nad tym nie zastanawiamy. Idziemy gdzieś, zamawiamy kebaba, fajnie, smakuje, dzięki, część i nas nie ma - opowiadał Piotr Czaban w Radiu ZET.
Dziennikarz mówił o młodych osobach, które pracują sześć lat w Polsce, nie miały ani jednego dnia wolnego, pracują po 14 godzin dziennie i mieszkają w miejscu, w którym przyrządzają kebaby. - Kto z nas w taki sposób chciałby tak pracować? Ci ludzie mają wizy. To się łączy z aferą wizową, bo to zostało przekazane - jak się mogę domyślić - w ręce jakichś pośredników szemranych, którzy tym handlują - uważa dziennikarz.
- A mafie ze służbami zawsze są blisko - wtrącił pisarz i dziennikarz Tomasz Piątek. - Ja tutaj dodam jeszcze, że byłem w sierpniu pod Płockiem, pod tym miasteczkiem kontenerowym, gdzie PiS sprowadza pracowników-migrantów, chociaż nam opowiada, że nas broni przed migrantami - kpił.
Miasteczko kontenerowe Orlenu. Piątek: zapytałem o niewolników z Korei Północnej
Piątek powiedział, że rozmawiał z pracującymi tam Hindusami i Filipińczykami. - Oni tam harują sześć dni w tygodniu, 10 godzin dziennie. Dostają 1080 złotych za tydzień. Przynajmniej w części tych kontenerów nie ma klimatyzacji - opowiadał Piątek.
- Przypomina to budowę stadionów w Katarze - zwrócił uwagę Czaban.
- Tak, gdzie ludzie umierali - zgodził się Piątek, po czym dodał: najstraszniejsze jest to, że Hindusi mi powiedzieli, że razem z nimi pracują tam ludzie z Korei, którzy wyglądają na ludzi z Korei Północnej - relacjonował Piątek w Radiu ZET. Dziennikarz powiedział, że wobec tego zapytał Orlen, “czy zatrudniają niewolników z Korei Północnej”.
- Zadzwonił do mnie następnego dnia rzecznik Orlenu. Myślałem sobie, że on mnie zapyta: “czy pan zwariował, panie redaktorze? Nie zatrudniamy nikogo z Korei Północnej”. Nie, on powiedział: “wie pan, proszę o chwilę cierpliwości, bo to jest w gestii naszych partnerów z Hyundaia. A pan dyrektor z Hyundaia jest na urlopie, a ja przypilnuję, żeby się do pana za parę dni odezwał i odpowiedział panu”. Żaden dyrektor Hyundaia ani nikt z Orlenu już się do mnie nie odezwał. Taki brak zaprzeczenia oznacza potwierdzenie - uznał Piątek.
- Jeżeli mamy jakieś układy z Koreą Północną, która przysyła nam niewolników, to jest to sprawa tak potworna, że trudno tu znaleźć właściwie określenia […] Zapominamy o wszystkich [imigrantach – red.]: o tych w lesie i o tych pod Orlenem, bo temat tego miasteczka kontenerowego przez chwilę żył w mediach, a potem o nim zapomniano. Bardzo wielu rzeczy nie chcemy wiedzieć - stwierdził Piątek.
- Karolina i Łukasz zginęli na służbie. Jest ruch prokuratury
- "To było straszne", "przyjął cały impet". Szok po śmierci 11-latka
- Ogromne kłęby dymu nad miastem. Kilkanaście jednostek straży walczy z pożarem hali
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET