`

Zaginięcie Iwony Wieczorek. "Sprawca przewija się w aktach sprawy"

2 min. czytania
04.04.2023 15:51
Obserwuj nas na Google

W historii Iwony Wieczorek nie brałbym przypadkowego sprawcy pod uwagę. […] Można zakładać, że ta osoba przewija się w aktach sprawy – powiedział Onetowi były dyrektor biura kryminalnego Komendy Głównej Policji, insp. Marek Dyjasz. Były policjant, który pracował w przeszłości nad sprawą Iwony Wieczorek, odniósł się również do kwestii masowych kłamstw świadków w tej sprawie.

Iwona Wieczorek
fot. Karol Makurat/REPORTER, screen: WOJCIECH STROZYK/REPORTER

Iwona Wieczorek zaginęła blisko 13 lat temu i do tej pory nie udało się ustalić, co w lipcową noc w 2010 roku stało się z 19-latką. To jedna z najgłośniejszych spraw kryminalnych w Polsce. Kolejne hipotezy i wzmożone akcje kryminalnych nie przyczyniły się do rozwikłania kwestii zaginięcia młodej kobiety.

Zagmatwanie sprawy wybrzmiało zwłaszcza po niedawnym reportażu TVN, w którego materiale dowodzono, że 40 kluczowych świadków, przesłuchanych wariografem, nie przeszło takiego testu pozytywnie. Do tematu odniósł się w Onecie insp. Marek Dyjasz, który pracował w KGP i zajmował się sprawą Iwony Wieczorek.

Zaginięcie Iwony Wieczorek. "To był główny problem na samym początku"

Dlaczego jej znajomi masowo mieliby kłamać przed służbami? - Ja już wcześniej mówiłem, że całe to towarzystwo kłamie. Nie, że są w zmowie milczenia ze sobą. Jedni kłamali, by się wybielić. Inni, by wybielić Iwonę Wieczorek. Na samym początku to był główny problem, bo przy takich zeznaniach trudno stworzyć portret psychologiczny samej Iwony - powiedział były policjant.

Redakcja poleca

W rozmowie z Onetem odniósł się jeszcze do mamy Iwony Wieczorek, która jest rozczarowana działaniami policji. W wywiadzie z 2017 r. przyznała, że brak wiedzy o powodzie kłótni w klubie i wyjściu Iwony może być kluczową informacją. Jej zdaniem zaważyło na tym postępowanie służb.

Policjant: Sprawca przewija się w aktach sprawy Iwony Wieczorek

- Słuchałem tej wypowiedzi matki Iwony Wieczorek, że policja zachowała się tu zbyt łagodnie i nie docisnęła młodzieży. Nie bardzo mi się to sformułowanie spodobało. No bo jak docisnąć? Co policja miała zrobić? Za moment by się pokazały informacje, że policjanci wymuszali zeznania. Nie na tym to polega – komentował Dyjasz. Wspomniał, że takie "naginanie faktów" wyszłoby później w sądzie, co skończyłoby się blamażem policji.

Policjant wspomniał, że już dawno nie zajmuje się tym postępowaniem i nie zna nowych ustaleń policjantów. Na bazie doświadczenia zawodowego ma jednak jedno przekonanie. - To nie był przypadkowy sprawca. W zdecydowanej większości starych, nierozwiązanych spraw, reguła jest następująca: sprawcę można znaleźć w pierwszym tomie akt. Uważam, że podobnie jest w sprawie Iwony Wieczorek – powiedział Onetowi Dyjasz. W jego ocenie kobieta znała oprawcę.

RadioZET.pl/Onet.pl

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET