Zamiast tanich szkoleń wielkie długi i tysiące poszkodowanych. Chodzi o projekty za 200 mln zł

7 min. czytania
10.09.2026 06:02
Obserwuj nas na Google

Poszkodowanych kilka tysięcy osób i kilkaset firm. Nierozliczone dziesiątki milionów złotych. I wypowiedzianych 17 umów na unijne projekty o wartości przekraczającej 200 mln zł. To aktualny bilans działalności łódzkiej sieci firm HRP, operującej na rynku szkoleń finansowanych przez Unię. Sprawą zajmuje się Prokuratura Europejska.

szkolenie kurs
fot. ARKADIUSZ ZIOLEK/East News

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Dlaczego instytycje wypowiedziały 17 umów na unijne projekty o wartości ponad 200 mln zł.
  • Ile osób i firm jest poszkodowanych w sprawie.
  • Jakie są powody problemów sieci firm HRP, operującej na rynku szkoleń finansowanych przez Unię.

Oferta na papierze wyglądała świetnie. Chcesz zdobyć dodatkowe umiejętności, zrobić kurs, który pomoże ci na rynku pracy, ukończyć studia podyplomowe? Skorzystaj z bonów rozwojowych. Szkolenia kosztują od kilku do nawet 10 tysięcy złotych, ale ty płacisz pięć-dziesięć procent wartości, resztę finansuje Unia Europejska. Tylko korzystać.

Skończyło się tak: „Dzień dobry, w załączniku przesyłam przedsądowe wezwanie do zapłaty. Proszę o niezwłoczne uregulowanie zaległości wynikającej z braku zapłaty za fakturę. W przypadku braku zapłaty skierujemy sprawę na drogę sądową”.

Wszystkich osób szkolonych w ramach programów realizowanych przez sieć firm HRP było ponad 13 tysięcy, problem dotyczy części z nich. Nie mogą odzyskać nawet wkładu własnego, czyli kilkuset złotych, które wpłacili. Niektórzy dostają wezwania od firm szkoleniowych, które chcą zwrotu całej kwoty. To z ich strony nie premedytacja, tylko desperacja, bo same mają nóż na gardle. Przeprowadziły szkolenia, zapłaciły pracownikom, popłaciły ZUS i podatki, ale nie dostały pieniędzy. Miały je dostać od operatora, który wygrał konkurs na prowadzenie programów.

Co się z tymi milionami z nimi stało?

908 unijnych milionów

Sieć firm HRP działa od ponad 20 lat. To jeden z potentatów na rynku szkoleń. Siedzibę ma w Łodzi przy ul. Kilińskiego. Prowadzi unijne projekty, głównie w województwach: łódzkim, śląskim, mazowieckim. Największe w sieci są firmy HRP Grants, HRP Care (w maju 2026 przemianowana na Senium) oraz fundacja Wiosna Jesień. Są powiązane osobowo i kapitałowo. W latach 2022-2025 ich łączne przychody sięgnęły prawie 190 mln zł (dane za Krajowym Rejestrem Sądowym). Samo HRP Grant, jak firma informowała na stronie internetowej, od 2004 roku zrealizowało projekty o wartości 908 mln zł.

Dziś żadnych informacji tam nie ma. Po wpisaniu adresu w przeglądarce pojawia się komunikat: „strona w przebudowie”.

Problemy z projektami HRP opisuje od końca ubiegłego roku „Gazeta Radomszczańska”. Zaczęło się od kuriozalnych szkoleń prowadzonych w marcu 2025 dla seniorów z Uniwersytetu Trzeciego Wieku. Organizowano je w ramach unijnego programu, który miał wspierać w przekwalifikowaniu osoby dotknięte skutkami transformacji energetycznej z okolic Bełchatowa. Ale szkolenia dotyczyły obsługi Facebooka i zakupów w sieci, a seniorzy byli na rynku pracy już nieaktywni. Za jedną osobę Centrum Rozwoju Przedsiębiorczości (firma szkoleniowa z Pabianic działająca na zlecenie HRP) dostawała 6400 zł. Ponieważ trudno było o chętnych, uczestnicy otrzymywali na zachętę elektroniczne urządzenia w bonusie. Finansowano nawet wkład własny.

Redakcja poleca

Szkolenia organizowano w formule bonów rozwojowych, czyli w uproszeniu voucherów na edukację, za pomocą których uczestnik może sfinansować kurs doszkalający czy studia podyplomowe. Działa to tak: instytucja, w tym przypadku urząd marszałkowski, ogłasza konkurs na operatora. Zwycięzca płaci firmom szkoleniowym za szkolenia realizowane w ramach bonów rozwojowych dla osób zakwalifikowanych.

Operatorem wspomnianego programu wartego 33 mln zł była firma HRP Grants. Zgłosiła sprawę do organów ścigania, bo tu akurat niezgodna z regulaminem była działalność firmy szkoleniowej z Pabianic. Ale wokół samej HRP również pojawiły się niejasności.

Urzędy wypowiadają umowy

Już we wrześniu 2025 dwie umowy o wartości prawie ośmiu milionów złotych wypowiedział firmie HRP Grants Wojewódzki Urząd Pracy w Warszawie. Powodem były nieprawidłowości w realizacji projektów.

W październiku 2025 sygnały o nieprawidłowościach dotarły do Polskiej Agencji Rozwoju Przedsiębiorczości. Ona miała na tapecie sześć umów z HRP Grants na 68 mln zł. Jak informowała w czerwcu tego roku „Gazetę Radomszczańską” Aneta Zielińska-Sroka, rzecznika PARP, agencja pozyskała od innych instytucji informacje o „niewłaściwych pozaprojektowych wypływach środków publicznych przekazywanych na cele niezwiązane z projektem”. Agencja stwierdziła nieprawidłowości na 19,7 mln zł, i zażądała zwrotu HRP pieniędzy.

Swoje umowy wypowiedział łódzki urząd marszałkowski. Tam chodziło o projekty o wartości  81 mln zł. Operatorami były HRP Grants, HRP Care i Fundacja Wiosna Jesień.

Kolejnych pięć umów na kwotę 50 mln zł wypowiedział Wojewódzki Urząd Pracy w Katowicach.

W sumie w czerwcu tego roku sieć HRP miała wypowiedziane umowy na 150 mln zł. Urzędy domagały się zwrotu co najmniej 30 mln zł.

spółka HRC w Łodzi
Fot. Gazeta Radomszczańska
Siedziba firmy HRC w Łodzi

Firmy czekają na pieniądze i stawiają klientów pod ścianą

Działania urzędów odpowiedzialnych za wydatkowanie unijnych funduszy to jedno, ale ofiarami działań HRP stały się przede wszystkim firmy szkoleniowe i uczestnicy szkoleń. Zgodnie z zasadami bonów rozwojowych, firmy rejestrowały się w Bazie Usług Rozwojowych, gdzie przedstawiały ofertę. Uczestnik zakwalifikowany do programu wybierał szkolenie, podpisywał umowę, potem operator zwracał firmie koszty szkolenia. Zazwyczaj było to ok. 5-10 tys. zł za osobę.

W 2025 roku system w HRP się zaciął. Pojawiły się pierwsze skargi, że HRP nie reguluje firmom faktur. „Płacę VAT, płacę pensję szkoleniowcom, płacę podatek dochodowy, a pieniędzy dla mnie nie ma”. „HRP nabrało wody w usta, od Urzędu Marszałkowskiego w Łodzi odbijam się jak od ściany, kilkadziesiąt tysięcy wisi mi w przychodach w księgowości, nad głową mam groźbę bankructwa”. „Już w październiku zgłosiłam sprawę do Urzędu Marszałkowskiego w Łodzi. Próbowałam nagłaśniać, że HRP nie płaci, że to środki publiczne, że ileś miesięcy czekam. Zostałam z zerem na koncie, bo od każdej faktury musiałam zapłacić ZUS i podatek.” Tak przedsiębiorcy relacjonowali swoje problemy dziennikarzom „Gazety Radomszczańskiej”. Tylko WUP w Katowicach i PARP szacowały liczbę poszkodowanych na 300 firm. Według ustaleń dziennikarzy, chodziło o co najmniej 15 mln zł.

Część firm, nie czekając na reakcję urzędów, zaczęło występować o zwrot pieniędzy za szkolenia do uczestników. Ludzie dostawali (i wciąż dostają) wezwania przedsądowe o zapłatę od kilku do nawet 10 tys. zł. Nie mają z czego zapłacić, bo korzystali z oferty tylko ze względu na wysokie unijne dofinansowanie ich wkład własny wynosił 5-10 proc.

W sierpniu WUP w Katowicach oszacował liczbę nierozliczonych usług na 1384. Był tak precyzyjny, bo jako pierwszy wziął się z problemem za bary. Już w maju wydał komunikat, w którym informował uczestników szkoleń, że to nie oni, a HRP ma opłacić faktury za szkolenia. Uruchomił specjalny formularz zgłoszeniowy, na którym rejestrowano zgłoszenia od poszkodowanych firm i osób indywidualnych. W sierpniu wyłonił tzw. operatorów zastępczych, którzy przejmują rozliczenia.

Redakcja poleca

Podobnie szybko zareagowała Polska Agencja Rozwoju Przedsiębiorczości. Zebrała informacje o liczbie poszkodowanych, wyłoniła operatorów zastępczych i „przeniosła” tam przedsiębiorców i uczestników szkoleń, by rozliczyć zaległości HRP. W lipcu wypowiedziała HRP kolejne pięć umów o wartości dofinansowania 55 mln zł.

Łódź reaguje pół roku po wypowiedzeniu umów

W najgorszej sytuacji są firmy i osoby uczestniczące w programach finansowanych przez urząd marszałkowski w Łodzi. Ich jest najwięcej. Według ustaleń dziennikarzy, liczba może przekroczyć nawet trzy tysiące. Poszkodowani skarżyli się „Gazecie Radomszczańskiej”, że odbijają się od ściany, nie mają żadnych informacji, co robić, a ich korespondencja nie jest obierana. Urząd od miesięcy zapewniał, że zna sprawę i działa, ale dopiero kilka dni temu, 7 września, po ostatniej turze pytań od redakcji, wydał oficjalny komunikat. Przypomina, że w marcu rozwiązał umowy z HRP Grants, HRP Care i Fundacja Wiosna Jesień. Informuje, że uruchamia „nadzwyczajny mechanizm wsparcia organizacyjnego i finansowego”, oraz że wyłonił operatorów zastępczych, którzy przejmą rozliczenia HRP. W ciągu kilku najbliższych tygodni mają się oni skontaktować z firmami i uczestnikami szkoleń. Pół roku po wypowiedzeniu umów.

Po zgłoszeniach od trzech instytucji sprawą zajmuje się Prokuratura Europejska. Nie chce jednak komentować sprawy. Jak ustalili dziennikarze, własne postępowanie prowadziła Prokuratura Okręgowa w Łodzi. Dotyczyło nieprawidłowości finansowych HRP Grants. Tam szkodę wyceniono na 840 tys. zł. Postępowanie przekazano Prokuraturze Europejskiej.

Ministerstwo Funduszy i Polityki Regionalnej zapewnia, że jest w kontakcie z instytucjami odpowiedzialnymi za nadzór nad projektami, w których występują problemy z płatnościami ze strony HRP. „Nasz resort został w lipcu poinformowany przez Urząd Marszałkowski o opracowaniu mechanizmu wsparcia organizacyjnego i finansowego. Gwarantuje on zachowanie ciągłości realizacji usług poprzez wybór operatorów następczych (chodzi o operatorów zastępczych, urzędnicy stosują różne nazewnictwo – przyp. red.), którzy przejmą zadania firmy HRP. Zweryfikują oni oraz uregulują płatności za usługi, które zostały zrealizowane w sposób prawidłowy i zgodny z procedurami” - informuje biuro prasowe ministerstwa.

Podobnie jest z programami realizowanymi przez PARP i WUP Katowice.

HRP grozi, prosi i zwalnia

HRP w oficjalnych komunikatach przedstawiało własną wersję wydarzeń. Według niej problemy z rozliczeniami wynikły z tego, że urzędy wstrzymały wypłatę kolejnych transz pieniędzy. Same wypowiedzenia umów HRP uznała za bezprawne i nieskutecznie prawnie. Firmom szkoleniowym i uczestnikom szkoleń rozesłała pisma, w których wzywa urząd marszałkowski w Łodzi do „odblokowania weryfikacji wniosków” i niezwłocznej wypłaty pieniędzy. Urzędowi najpierw groziła sądem, potem zadeklarowała, że nie chce wchodzić w spór sądowy. - Chcemy dojść do porozumienia, spotkać się i znaleźć rozwiązanie. Jesteśmy gotowi, by ponieść straty finansowe - deklarował dziennikarzom Konrad Jaszczyński, prezes HRP Grants i HRP Care (dziś Senium).

Żadnego spotkania z przedstawicielami łódzkiego urzędu marszałkowskiego jednak nie było. - Mimo podejmowanych przez nas prób jego zorganizowania - informuje dziś Jaszczyński. - Nie otrzymaliśmy również oficjalnej informacji z urzędu marszałkowskiego dotyczącej wyboru operatorów zastępczych. Docierają do nas informacje wskazujące, że taki wybór mógł już nastąpić, jednak do czasu uzyskania oficjalnego potwierdzenia nie chcemy ich przesądzać ani komentować.

Pytany o projekty realizowane w ramach WUP w Katowicach, Konrad Jaszczyński podkreśla, że firma „nie posiada obecnie danych pozwalających określić liczbę osób «poszkodowanych» i nie chcielibyśmy posługiwać się takim określeniem bez ustalenia statusu poszczególnych spraw”.

Według ustaleń „Gazety Radomszczańskiej”, w ostatnich miesiącach większość z kilkudziesięcioosobowej załogi HRP została zwolniona.

Źródło: Gazeta Radomszczańska

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET