Zapomniana choroba powraca. Rodzice wszczęli alarm. "Czy to jakaś plaga?"
Szkarlatyna w przedszkolu w Ostrołęce. Rodzice są zaniepokojeni wzrostem przypadków zachorowań i chcą wiedzieć, czy mają się czego obawiać. Do sprawy odniosły się władze placówki i sanepid.
Szkarlatyna atakuje dzieci w Ostrołęce? Rodzice zaalarmowali media. Mają żal, że władze placówki nie informują ich o zachorowaniach. "Dowiedziałem się, że w przedszkolu mojego dziecka były przypadki szkarlatyny, ale dyrekcja nie poinformowała o tym rodziców. Chcę wiedzieć, na co jest narażone moje dziecko i czy to jakaś plaga szkarlatyny w placówkach oświatowych w mieście?" - zastanawiał się czytelnik w liście przesłanym do redakcji serwisu moja-ostroleka.pl.
Szkarlatyna w przedszkolu. "Czy to epidemia?"
Zaniepokojony rodzic pytał, czy powinien się obawiać epidemii. Dodał, że oprócz wzrostu liczby zachorowań na grypę i zakażeń koronawirusem, zauważył wysyp przypadków ospy i szkarlatyny. "Chciałbym wiedzieć, czego mogę się spodziewać i z czym będziemy się mierzyć, gdy dziecko wróci do domu chore" - cytuje mieszkańca Ostrołęki lokalny portal.
O komentarz w sprawie poproszono służby sanitarne. - Tych zachorowań nie jest dużo, ale z rozmów z rodzicami czy szkołami wynika, że wiele dzieci nie jest zgłaszanych do lekarzy - powiedziała Joanna Stomska, dyrektor Powiatowej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej w Ostrołęce.
Sanepid zapytano także o obowiązek informowania rodziców o przypadkach wystąpienia szkarlatyny u dzieci. "Nie ma przepisowego obowiązku, aby dyrekcja miejskiego przedszkola, szkoły była zobowiązana poinformować rodziców, Państwowego Powiatowego Inspektora Sanitarnego lub organ prowadzący o przypadkach wystąpienia płonicy/szkarlatyny u dzieci w placówce oświatowej" - czytamy.
Szkarlatyna atakuje dzieci. Objawy
Przypomnijmy, o tym, że rośnie liczba dzieci chorujących na szkarlatynę, informował reporter Radia ZET z Poznania Krzysztof Grządzielski. W porównaniu z pierwszymi miesiącami ubiegłego roku w całej Polsce przypadków szkarlatyny jest prawie 8 razy więcej.
W ubiegłym roku w Poznaniu i powiecie poznańskim odnotowano ponad pół tysiąca przypadków szkarlatyny. Tylko w tym roku przez pierwsze trzy miesiące jest już ich niemal 500. Specjaliści uważają, że to efekt wyrównania po pandemii. – W czasie pandemii dzieci były więcej w domu i przez długi czas miały ograniczony kontakt z rówieśnikami – powiedziała Radiu ZET Cyryla Staszewska z poznańskiego sanepidu.
Szkarlatyna (płonica) to choroba bakteryjna, która początkowo może przypominać zwykłą infekcję. Chorują głównie dzieci. Charakterystyczne objawy szkarlatyny to silny i nagły ból gardła, bóle głowy i brzucha, gorączka, zapalenie migdałków oraz powiększone węzły chłonne. Chorobie towarzyszy drobna wysypka, a później łuszczenie się skóry. Na płonicę można chorować nawet trzykrotnie, zarówno w dzieciństwie, jak i w dorosłości. Na chorobę nie ma szczepionki.
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET