Bite i duszone psy zakopane w lesie. Szokująca decyzja

1 min. czytania
30.03.2023 16:08
Obserwuj nas na Google

26-latek z gminy Zbójna (woj. podlaskie) jest podejrzany o zabicie dwóch swoich psów, ale nie trafi do aresztu - zdecydował Sąd Okręgowy w Łomży. Nie zastosował też innych środków zapobiegawczych. Sprawca twierdził, że zwierzęta denerwowały go głośnym szczekaniem.

Zbójna, zabicie psów
fot. Hubert Hardy/REPORTER, zdj. ilustracyjne

Do zabicia dwóch psów doszło na terenie gminy Zbójna. Według ustaleń prokuratury, właściciel psów zabił je, uderzając drewnianym kijem, a potem truchła zwierząt zakopał w lesie. Twierdził, że denerwowały go głośnym szczekaniem.

Po wszystkim, mając wyrzuty sumienia, 26-latek sam zadzwonił na numer alarmowy i wezwał służby. Pokazał policji, gdzie zakopał zwierzęta. Badanie alkomatem przy zatrzymaniu wykazało, że mężczyzna miał 2,3 promila alkoholu w organizmie.

Zbójna. Bite i duszone psy zakopane w lesie. Szokująca decyzja

Prokuratura postawiła mu zarzut zabicia zwierząt ze szczególnym okrucieństwem. W zarzucie mowa jest o użyciu drewnianego kija i poważnych obrażeniach czaszki obu zwierząt, co skutkowało ich śmiercią. Sam 26-latek mówił wcześniej policji, że psy również dusił. Przyznał się do postawionych zarzutów. Za te okrutne czyny grozi mu pięć lat więzienia.

Redakcja poleca

Na rozprawę mężczyzna poczeka jednak na wolności. Sąd oddalił zażalenie prokuratury na odmowę aresztowania. Śledczy z Łomży wnioskowali o trzymiesięczny areszt. Miejscowy sąd rejonowy jej wniosku nie uwzględnił, nie zastosował też żadnego innego środka zapobiegawczego.

Postanowienie to śledczy zaskarżyli, ale odwołanie nie przyniosło zmiany. Jak poinformowała PAP w czwartek 30 marca szefowa łomżyńskiej prokuratury Urszula Klimaszewska-Dzierżko, zażalenia złożonego przez śledczych nie uwzględnił jednak i sąd okręgowy.

RadioZET.pl/PAP - Robert Fiłończuk

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET