Zbrodnia w Chodzieży. Śledczy ustalili makabryczne szczegóły. "Brakuje słów"
- To nie było samobójstwo rozszerzone, to było poczwórne zabójstwo najbliższych członków rodziny. To wielka tragedia, brakuje słów - powiedział w rozmowie z Onetem prokurator Łukasz Wawrzyniak, rzecznik poznańskiej Prokuratury Okręgowej. W poniedziałek wieczorem w domu jednorodzinnym przy ul. Podgórnej w Chodzieży znaleziono ciała czterech osób dorosłych i kilkumiesięcznego dziecka.
W poniedziałek w Chodzieży w Wielkopolsce doszło do straszliwej tragedii. W jednym z domów śledczy znaleźli ciała pięciu osób - w tym dziecka. Prokuratura postawiła tezę o tzw. rozszerzonym samobójstwie, którego sprawcą miał być 41-letni mężczyzna. Ten miał zabić cztery osoby, a następnie odebrać sobie życie.
Po kilkunastu godzinach od przerażającego odkrycia śledczy przekazali, że zbrodnia w Chodzieży ma inny charakter. - To nie było samobójstwo rozszerzone, to było poczwórne zabójstwo najbliższych członków rodziny. To wielka tragedia, brakuje słów - powiedział Onetowi prokurator Łukasz Wawrzyniak, rzecznik poznańskiej Prokuratury Okręgowej.
Tragedia w Chodzieży. "To było poczwórne morderstwo"
Według śledczych 41-letni Krzysztof A. najpierw zabił rodziców: 73-letniego Bogdana i rok młodszą Krystynę. Następnie zabił 38-letnią żonę Martę, którą dodatkowo skrępował. Śledczy podkreślają, że zabił również swojego kilkumiesięcznego syna. Potem popełnił samobójstwo.
Świadczą o tym zebrane dowody: oględziny i miejsce znalezienia zwłok, zadane ciosy, fakt, że nóż będący narzędziem zbrodni znaleziono przy ciele 41-letniego Krzysztofa A. - Nie nazywajmy tego samobójstwem rozszerzonym. Bez wątpienia pozostałe osoby nie godziły się na taki scenariusz. To było poczwórne zabójstwo, po którym sprawca popełnił samobójstwo - powiedział Onetowi prokurator Łukasz Wawrzyniak.
Jak informował nieoficjalnie portal tvn24.pl, na parterze domu w Chodzieży znaleziono zwłoki 41-letniego mężczyzny i 38-letniej kobiety. Ciała miały mieć związane nogi i zaklejone taśmą usta, z kolei zwłoki czteromiesięcznego dziecka leżały w łóżku przykryte kołdrą. Ciała 72-letniej kobiety i jej 73-letniego męża znaleziono na piętrze budynku. Portal przekazał, że wszystkie osoby miały rany szyi, w pobliżu zwłok leżał nóż, a drzwi na zapleczu domu były otwarte.
Rzecznik prokuratury mówił, że rodzina przed dwoma miesiącami sprowadziła się do Chodzieży z Sochaczewa. - Przyjechali żeby opiekować się ojcem tego sprawcy - powiedział. - Teraz będą przeprowadzone sekcje zwłok i kryminalistyczne badania laboratoryjne śladów, które tam zostały zabezpieczone - poinformował z kolei rzecznik prasowy wielkopolskiej policji mł. insp. Andrzej Borowiak.
RadioZET.pl/ Onet/ PAP
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET