Obserwuj w Google News

Tajemnicze pobicie i śmierć Andrzeja w Poznaniu. "To był spokojny człowiek"

2 min. czytania
12.02.2024 16:08
Zareaguj Reakcja

Zagadkowa śmierć Andrzeja Depczyńskiego w Poznaniu. Mężczyzna został brutalnie pobity w bloku na terenie osiedla Wichrowe Wzgórze i trafił do szpitala, gdzie po niespełna miesiącu zmarł. - Pomimo przeprowadzonej sekcji zwłok nadal nie wiadomo, co było bezpośrednią przyczyną zgonu - przekazał mł. asp. Andrzej Borowiak. Policja prowadzi śledztwo, a rodzina na własną rękę próbuje poznać szczegóły tragicznego zdarzenia.

Tajemnicze pobicie i śmierć Andrzeja w Poznaniu. "To był spokojny człowiek"
fot. Jacek Boron/REPORTER, archiwum rodzinne

Wszystko wydarzyło się w niedzielę 31 grudnia 2023 roku na terenie osiedla Wichrowe Wzgórze w Poznaniu. W godzinach porannych jedna z mieszkanek bloku numer 3 znalazła na 11. piętrze budynku nieprzytomnego Andrzeja Depczyńskiego. Kobieta wezwała na miejsce służby ratownicze. - Stan 41-latka był bardzo ciężki. Był poraniony w głowę. Nieprzytomny został zabrany do szpitala - powiedział mł. asp. Andrzej Borowiak, rzecznik prasowy wielkopolskich policjantów.

Policjanci rozpoczęli śledztwo, ponieważ podejrzewali, że doszło do pobicia. - Funkcjonariusze zabezpieczyli różne nagrania z monitoringów, przesłuchali mieszkańców tego bloku. Niestety nie udało się ustalić przebiegu wydarzeń - dodał mł. asp. Andrzej Borowiak. Andrzej przez blisko miesiąc walczył o życie w szpitalu. Niestety 41-latek zmarł 25 stycznia 2024 roku.

Redakcja poleca

Tajemnicze pobicie w Poznaniu. Nie żyje 41-letni Andrzej Depczyński

Rodzina mężczyzny, wobec bezradności policji, postanowiła na własną rękę poszukać rozwiązania tajemniczego pobicia i śmierci. W internecie pojawiło się ogłoszenie z apelem do mieszkańców osiedla Wichrowe Wzgórze. "Każdą osobę, która przypomni sobie coś, proszę o kontakt. Nawet najmniejszy szczegół może przyczynić się do znalezienia winnego" - napisała córka Andrzeja.

Andrzej Depczyński
fot. Archiwum rodzinne

- Nie wiemy, dlaczego on tam się znalazł, dlaczego akurat na tym piętrze oraz dlaczego został pobity - zaznaczyła w rozmowie z portalem RadioZET.pl Sylwia Zawieruszyńska, była partnerka mężczyzny. - To był spokojny człowiek, nigdy nikomu nie ubliżał, nie wadził. Może dlatego, że był spokojny, to coś takiego go spotkało? - dodała.

Andrzej Depczyński
fot. Archiwum rodzinne

W feralnym dniu Andrzej kontaktował się telefonicznie ze swoimi znajomymi. Podczas rozmowy powiedział im, że jest na Garbarach. - Nie wiemy, dlaczego tak powiedział i czym się kierował. Policja ustaliła, że od soboty (30 grudnia - przyp. red.) w ogóle nie ruszał się poza osiedle - powiedziała Sylwia Zawieruszyńska.

Policjanci prowadzą śledztwo ws. śmierci Andrzeja Depczyńskiego z Poznania

- Prowadzimy bardzo intensywne śledztwo w tej sprawie. Pomimo przeprowadzonej sekcji zwłok nadal nie wiadomo, co było bezpośrednią przyczyną zgonu. Lekarze mówią, że muszą przeprowadzić jeszcze dodatkowe badania, na których wyniki czekamy - zaznaczył Borowiak. Funkcjonariusze badają wszystkie ślady kryminalistyczne.

- Liczymy na to, że być może są jakieś osoby z osiedla, które widziały tego mężczyznę w sylwestra w czyimś towarzystwie albo są naocznymi świadkami tego incydentu - dodał rzecznik.

Policjanci oraz rodzina apelują do wszystkich osób, które mogą mieć jakiekolwiek informacje dotyczące tego zdarzenia o kontakt z policją pod numerem telefonu: 47 77 130 90 lub rodziną: 601 983 976.

Źródło: Radio ZET

Nie przegap