Fale porwały czterolatka i wciągnęły go w głąb oceanu na oczach jego matki
Potworna tragedia wydarzyła się w Outer Banks w Karolinie Północnej (USA). Czteroletni chłopiec został porwany przez wzburzony ocean. Fale wciągnęły go w głąb oceanu, gdy spacerował wraz z mamą tuż przy brzegu. Pięć dni później znaleziono jego ciało na brzegu.
W środę 25 kwietnia Wesley Belisle wybrał się wraz z mamą na spacer wzdłuż brzegu oceanu. Potężne fale porwały chłopca i mimo natychmiastowej akcji ratunkowej, nie udało się go odnaleźć. Do akcji natychmiast wkroczyły miejscowe służby i helikopter. Niestety gdy zrobiło się ciemno, poszukiwania przerwano.
Czterolatek utonął w oceanie
Rodzice dziecka przez kilka dni mieli nadzieję, że Wesley się odnajdzie i będzie żył. Niestety w poniedziałek 30 marca spełnił się najgorszy z możliwych scenariuszy. Ciało czterolatka zostało odnalezione na brzegu.
Chcesz wiedzieć wszystko pierwszy? Dołącz do grupy Newsy Radia ZET na Facebooku.
Tragedia w USA
Na plaży, gdzie doszło do tragedii, mieszkańcy i turyści składają znicze i kwiaty. – Rodzina chłopca została poinformowana i planuje przetransportowanie ciała do New Hampsire. Mamy nadzieję, że wylewne wyrazy współczucia, oferowane wsparcie i modlitwa ludzi z całego świata przyniosą rodzinie Belisle trochę pocieszenia w tym tragicznym czasie – czytamy w oświadczeniu lokalnego szeryfa.
Na plaży ludzie składają znicze i kwiaty:
Materiał o sprawie w lokalnej telewizji:
RadioZET.pl/dailymail.co.uk/wtvr.com/fakt24.pl/strz
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET