Do przedziwnego zdarzenia na pokładzie samolotu Emirates doszło 9 maja. Caren Harmon, brazylijska pasażerka podróżująca z Londynu do Johannesburga z przesiadką w Dubaju została zatrzymana i wyprowadzona z samolotu przez policję.
Przybyłe na lotnisko służby wezwano na polecenie obsługi pokładowej, która skarżyła się na dziwne zachowanie kobiety. Stewardesy zaalarmowały policję, bo wydawało im się, że 43-latka wciągała kokainę. Ich zdaniem kobieta ''długo grzebała w swojej torebce'' oraz ''dotykała swojego nosa i pociągała nosem''.
- Nikt nie chciał mi powiedzieć, dlaczego zostałam zatrzymana. Policjanci mówili tylko, że sama wiem najlepiej, co zrobiłam. Pociąganie nosem? To chyba normalna rzecz podczas długiego lotu w klimatyzowanym samolocie – mówi na łamach dziennika ''DailyMail'' Harmon.
Pasażerka spędziła na lotnisku w Dubaju blisko trzy godziny. Funkcjonariusze dokładnie przeszukali jej bagaż oraz pod przymusem pobrali próbki krwi. Jak się okazało, wynik testów narkotykowych okazał się negatywny. Linie Emirates prowadzą własne śledztwo w tej sprawie i nie komentują całego zdarzenia.
RadioZET.pl/DailyMail/DG
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET