Do paniki na stacji 96. metra w Nowym Jorku doszło, gdy pasażerowie zobaczyli ogień na torach. Wielu z nich pomyślało, że doszło do wybuchu i chciało się ewakuować. Doszło do sporego zamieszania. Pod ziemią był tłok, a ludzie przepychali się w stronę wyjścia. W takich warunkach mogło dojść do tragedii.
Ostatecznie nic się nie stało, a tłum ludzi uspokoił się. Ludzie się rozeszli. Władze zapewniają, że sam ogień był niewielki i nie było powodu do paniki.
RadioZET.pl/TIME/KM
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET