Strzały i zabici w Bagdadzie. Protestujący wdarli się do parlamentu

2 min. czytania
29.08.2022 16:45
Obserwuj nas na Google

Wpływowy w Iraku szyicki duchowny Muktada as-Sadr ogłosił w poniedziałek wycofanie się z polityki. Jego zwolennicy - w odpowiedzi na decyzję - przypuścili szturm na budynki rządowe, wdzierając się do siedziby irackiego rządu - poinformowała agencja Reutera. Jak podają lokalne media, były słyszalne wystrzały z broni palnej. Na jednym z nagrań widać co najmniej jedną ofiarę.

Proestujący w Bagdadzie
fot. AP/Associated Press/East News

Setki zwolenników duchownego przypuściły atak na Pałac Republikański w Bagdadzie. Premier Iraku Mustafa al-Kazimi odłożył posiedzenie rządu po tym, gdy demonstranci wtargnęli do jego siedziby. Irackie wojsko wprowadziło obejmującą całe miasto godzinę policyjną mającą uspokoić sytuację i zapobiec ewentualnym starciom. 

Decyzja as-Sadra była reakcją na ogłoszenie przejścia na emeryturę przez ajatollaha Kadhima al-Haeriego, który wezwał swoich zwolenników do wspierania najwyższego przywódcy duchowo-politycznego Iranu, ajatollaha Alego Chameneia, a nie przedstawicieli irackiego centrum szyizmu w An-Nadżaf. Muktada as-Sadr ogłaszał już w przeszłości swoje wycofywanie się z polityki, dzisiejsza decyzja może jednak doprowadzić do jeszcze poważniejszej eskalacji napięć w Bagdadzie i całym kraju - podała AP. 

Szturm na parlament w Bagdadzie

Krótko po ogłoszeniu przez as-Sadra "ostatecznej" decyzji o politycznej emeryturze jego zwolennicy ruszyli w kierunku rządowego pałacu. "Służby bezpieczeństwa Iraku potwierdzają swoją odpowiedzialność za bezpieczeństwo rządowych instytucji, misji międzynarodowych i własności prywatnych oraz publicznych" - przekazano w oświadczeniu armii, ostrzegając protestujących przed ryzykiem "rozlewu irackiej krwi". 

Lokalne media informują, że słyszano wystrzały z broni palnej. Według niepotwierdzonych informacji miała zginąć co najmniej jedna osoba.

Jedno z nagrań przedstawia drastyczne sceny tylko dla pełnoletnich czytelników.

As-Sadr zdobył najwięcej mandatów w październikowych wyborach, jednak nie zdołał utworzyć rządu większościowego, co doprowadziło do jednego z najpoważniejszych od lat kryzysów politycznych w Iraku. W zeszłym miesiącu zwolennicy duchownego wdarli się do budynku parlamentu, a ich lider zażądał przeprowadzenia wcześniejszych wyborów.

RadioZET.pl/PAP

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET