Atak na centrum Charkowa. "Siła uderzenia była ogromna"

2 min. czytania
07.10.2023 15:54
Obserwuj nas na Google

Dwie osoby zginęły w ataku rakietowym w centrum Charkowa. Zabici to babcia i jej wnuczek. Ponad 20 osób zostało rannych. Jak mówiła Radiu ZET jedna z mieszkanek bloku: - To cud, że ofiar nie ma więcej.

Atak na Charków
fot. Tomasz Chaciński

W sobotnim ataku rakietowym na Charków rannych zostało 20 osób, które trafiły do szpitala. Wiele z nich jest w ciężkim stanie. W blok w centrum miasta trafiły dwie rakiety Iskander. Zginął kilkuletni chłopiec i jego babcia, która opiekowała się dzieckiem. Do ataku doszło nad ranem, kiedy większość mieszkańców jeszcze spała. 

- Siła uderzenia była ogromna. U mnie na oknie w pokoju stał kaktus. Jak wybuchła rakieta, to przeleciał aż na korytarz. Spałam, bo już przyzwyczaiłam się do tego, że jest głośno. Ale teraz poczułam nagle taki gorący podmuch, jak wiatr na pustyni. Spadły na nas odłamki szyb. Jeszcze spałam, więc nie rozumiałam, co się dzieje. Nikomu czegoś takiego nie życzę - relacjonowała jedna z mieszkanek zaatakowanego bloku.

Redakcja poleca

Wojna w Ukrainie. Atak na centrum Charkowa. Relacja Miłosza Gocłowskiego

Blok, w który trafiły rakiety Iskander, jest całkowicie zniszczony. Na miejscu wciąż pracują służby, żeby zabezpieczyć gruzowisko. Blok obok nadaje się do remontu. Mieszkańcy płytami zakrywają wybite okna czy drzwi. Jak mówiła Radiu ZET jedna z mieszkanek: - To cud, że ofiar nie ma więcej.

Wideo: Tomasz Chaciński

- Przeżyłam już jeden pożar, jak Rosjanie nas ostrzelali. Potem przy kolejnym ataku też wybili wszystkie okna. Już przywykłam. Teraz Bóg dał żyć, więc będę żyć. Jak zdecyduje inaczej - to zginę - mówiła inna mieszkanka zaatakowanego bloku.

Nie przegap

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET