`

Co się dzieje z ciałem Nawalnego? Kolejne doniesienia. "Kreml zaciera ślady"

2 min. czytania
19.02.2024 12:06
Obserwuj nas na Google

Matka i prawnicy Aleksieja Nawalnego nie zostali w poniedziałek wpuszczeni do kostnicy; nie odpowiedziano im też na pytanie, czy znajdują się tam zwłoki dysydenta - poinformowała Kira Jarmysz, rzeczniczka lidera opozycji antykremlowskiej. Prawie 47 tys. osób w Rosji podpisało petycję o wydanie rodzinie ciała polityka.

Co z ciałem Nawalnego?
fot. Beata Zawrzel/REPORTER

Rzeczniczka Aleksieja Nawalnego Kira Jarmysz zamieściła w poniedziałek w mediach społecznościowych post, w którym poinformowała, że bliscy opozycjonisty nie zostali wpuszczeni do kostnicy, w której rzekomo ma się znajdować jego ciało. "Wczesnym rankiem matka i prawnicy Aleksieja przybyli do kostnicy. Nie zostali wpuszczeni do środka" - napisała na platformie X.

Śmierć Aleksieja Nawalnego. Matka nie została wpuszczona do kostnicy

"Jeden z prawników został dosłownie wypchnięty. Na pytanie, czy ciało Aleksieja tam jest, personel nie odpowiedział" - dodała Kira Jarmysz. Śmierć Nawalnego wstrząsnęła międzynarodową opinią publiczną. O zgon oskarżany jest bezpośrednio Władimir Putin, a Unia Europejska zapowiedziała sankcje w związku z tą tragedią. 

Osoby, które wspierały Aleksieja Nawalnego oskarżają Kreml o zacieranie śladów. Podnoszą, że po kilku dniach od zgonu opozycjonisty, wciąż nie jest jasne, gdzie znajduje się jego ciało i jaka była dokładna przyczyna jego śmierci. "The Guardian" podaje, że Ludmiła Nawalna, matka opozycjonisty "udała się wraz z prawnikiem do kolonii karnej na północy Karnej, gdzie Nawalny był przetrzymywany od zeszłego roku, aby odebrać jego ciało". W tekście dodano, że kobieta otrzymała sprzeczne informacje na temat jego lokalizacji. 

Pytania o ciało Nawalnego. Rodzina wciąż nic nie wie

Ludmiła nawalna najpierw miała dowiedzieć się, że ciało jej syna zostało przetransportowane do Salechardu - miasta leżącego w niewielkiej odległości od kolonii karnej. Kiedy kobieta w sobotę pojawiła się w kostnicy, ta była zamknięta. Od soboty wieczorem około 47 tys. osób podpisało petycję do Komitetu Śledczego Rosji z żądaniem wydania rodzinie ciała Nawalnego - powiadomił w poniedziałek rano niezależny portal Meduza.

Redakcja poleca

O śmierci Aleksieja Nawalnego świat usłyszał w piątek 16 lutego. Rosyjska służba więzienna informowała, że 47-letni opozycjonista "poczuł się źle, a następnie stracił przytomność". Zapewniano, że na miejsce wezwano ratowników - jednak mimo reanimacji Nawalnego nie udało się uratować. 

"Zabił go Władimir Putin"

Władze kolonii karnej, w której przebywał Nawalny twierdzą, że przyczyną zgonu był zakrzep krwi. "Economist" przypomina jednak słowa lekarza Nawalnego, który zapewnia, że opozycjonista "nie cierpiał na tego rodzaju choroby". Dziennikarze, podobnie jak międzynarodowi przywódcy, stwierdzili, że "cokolwiek zostanie ostatecznie napisane na świadectwie jego zgonu, został zabity przez Władimira Putina".

W styczniu minęły trzy lata, odkąd Nawalny został aresztowany i uwięziony po powrocie do Rosji z Niemiec, gdzie leczył się po próbie otrucia, przeprowadzonej najpewniej przez rosyjskie służby specjalne. Władze wszczęły wobec niego kolejne sprawy karne, skutkujące wyrokami przewidującymi łącznie ponad 30 lat pozbawienia wolności.

Źródło: Radio ZET/X/PAP/Onet/"The Guardian"/"Economist"

Nie przegap

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET