Tony ścieków wpadły do Bałtyku. Władze ostrzegają, sanepid zamknął plaże
Nie wszyscy turyści spędzający urlopy nad Bałtykiem mogą cieszyć się niezakłóconym dostępem do wody. W następstwie awarii w oczyszczalni w Lipawie tony ścieków dostało się do morza. Władze ostrzegają mieszkańców. Wprowadzono zakaz kąpieli.
W Lipawie na zachodzie Łotwy zawaliła się ściana jednego ze zbiorników oczyszczalni ścieków. W efekcie około 12 tys. metrów sześciennych zanieczyszczonej wody wyciekło do Morza Bałtyckiego. Na razie nie są znane przyczyny awarii. Lokalne władze przekazały, że udało się ją naprawić w nocy 25 lipca.
Zanieczyszczona woda trafiła do Bałtyku. Wydano ostrzeżenie
Zapewniono, że zanieczyszczona woda już nie wypływa do morza, a oczyszczalnia działa w zwykłym trybie. Trwa likwidacja skutków awarii, prowadzone są ekspertyzy techniczne i badana jest jakość wody. Jak podała państwowa Służba Ochrony Środowiska Łotwy (VVD), do Bałtyku dostało się ok. 1200 metrów sześciennych nieoczyszczonych ścieków.
Próbki wody pobrane 23 i 24 lipca wykazały, że jakość wody odpowiada przepisom dotyczącym kąpielisk, jednak Inspektorat Sanitarny wprowadził zakaz kąpieli na plażach Lipawy. Zamknięto plaże na odcinku od granicy z Litwą do miejscowości Pavilosta, w obrębie stu kilometrów od miejsca awarii.
Mer Gunars Ansinsz zaapelował, by w najbliższych dniach unikać morskich kąpieli w okolicy. Zapewnił jednocześnie, że nie ma bezpośredniego ryzyka dla zdrowia ludzi. Wezwał także mieszkańców do ograniczenia zużycia wody, "ponieważ każdy metr sześcienny trafia do Morza Bałtyckiego" - podała agencja LETA.
Władze Lipawy przekazały, że wyciek nie będzie miał długotrwałego wpływu na morski ekosystem. Nie wprowadzono zakazu połowu ryb.
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET