Odnaleziono ludzkie szczątki w rzece. Setki kości i narzędzia
O tym, że w wodach Tamizy znajdują się ludzie szczątki, wiedziano już od XIX wieku. Zespół naukowców, pod kierownictwem dr Nicholi Arthur z londyńskiego Muzeum Historii Naturalnej postanowił jednak zbadać sprawę. Archeolodzy dokonali analizy kości, po to, by dowiedzieć się, jak znalazły się na dnie.
- Na dnie Tamizy znajduje się mnóstwo szkieletów ludzkich oraz różnego rodzaju artefakty.
- Zespół naukowców, pod kierownictwem dr Nicholi Arthur z londyńskiego Muzeum Historii Naturalnej postanowił zbadać szczątki.
- Najstarsze przebadane kości najprawdopodobniej zostały zatopione 4 tys. lat p.n.e.
Ludzie szczątki na dnie Tamizy. Jest ich mnóstwo
Tamiza to rzeka, nad którą położony jest Londyn. W XIX wieku niedaleko stolicy Wielkiej Brytanii dokonano niezwykłego odkrycia. Okazało się, że na dnie rzeki płynącej przez południową Anglię znajduje się mnóstwo szkieletów ludzkich oraz różnego rodzaju artefakty – głównie broni wykonanej z brązu oraz żelaza. Ówczesnym naukowcom nie udało się ustalić, jak szczątki znalazły się w rzece. Zespół pod kierownictwem dr Nicholi Arthur z londyńskiego Muzeum Historii Naturalnej postanowił więc wrócić do sprawy. Badaczom udało się wydobyć z dna Tamizy kilkadziesiąt kości i poddać je datowaniu radiowęglowemu. W ten sposób pragnęli dowiedzieć się czegoś więcej o ich pochodzeniu.
Wyniki badań zostały opublikowane w czasopiśmie "Antiquity". Do jakich wniosków udało się dojść naukowcom z londyńskiego Muzeum Historii Naturalnej? Badacze dowiedzieli się, że szczątki ludzkie pochodzą z różnych okresów. Najstarsze przebadane kości najprawdopodobniej zostały zatopione 4 tys. lat p.n.e., z kolei najmłodsze około 1800 r. n.e. Zdecydowana większość kości pochodzi jednak z epoki brązu i epoki żelaza.
Badacze mają kilka teorii. Zaplanowano kolejne badania
Przed przeprowadzeniem badań eksperci rozważali kilka scenariuszy. Uważali, że ludzkie szczątki mogły znaleźć się na dnie Tamizy w wyniku działań wojennych lub erozji dawnych cmentarzysk. Dokonane niedawno analizy rzuciły jednak nowe światło na sprawę. Specjaliści uważają, że szczątki mogą być również dowodem na kultywowanie w tamtych rejonach świadomych praktyk religijnych, a konkretnie składania zmarłych do wody w formie rytuału pogrzebowego.
Nie jest to jednak ostateczna ekspertyza. Naukowcy nadal nie wykluczyli bowiem, że szkielety mogły należeć do wojowników, którzy zginęli w bitwach. By odkryć prawdę, zaplanowano dalsze analizy – między innymi badania ewentualnych uszkodzeń wydobytych kości.
Źródło: Radio ZET/Focus/Onet
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET