Nagły alarm ws. porwania samolotu z Polski do Izraela. Poderwano myśliwce

2 min. czytania
30.06.2026 16:29
Obserwuj nas na Google

Izrael poderwał dwa wojskowe myśliwce w związku z alarmem sygnalizującym porwanie samolotu bułgarskiej linii Electra Aiways, która wykonuje dla LOT-u rejs z Warszawy do Tel Awiwu. Stało się tak po tym, jak pilot samolotu przez przypadek nacisnął guzik, który ostrzega przed zagrożeniem. W związku z zamieszaniem samolot musiał zawrócić znad Cypru i wylądował w Burgas w Bułgarii.

Samolot Airbus
fot. Deposit/East News

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Jakie było podejrzane zagrożenie na pokładzie samolotu do Tel Awiwu.
  • Dlaczego izraelskie siły zbrojne poderwały myśliwce.
  • Co wiadomo o linii lotniczej, której dotyczył incydent.

Alarm w samolocie lecącym z Warszawy do Tel Awiwu

Według informacji izraelskich sił zbrojnych, które podał portal fly4free.pl, krótko po godzinie 15.00 poderwano dwa myśliwce w związku z zagrożeniem porwania samolotu Airbus A320 bułgarskiej linii Electra Airways. Wykonywał on rejs z Warszawy do Tel Awiwu. W samolocie znajduje się ok. 180 pasażerów. „Podczas rejsu LO155 z Warszawy do Tel Awiwu wykonywanego samolotem Airbus A320 linii Electra Airways, załoga zgłosiła stan zagrożenia. Zgłoszenie zostało wycofane w trakcie dalszej korespondencji z kontrolą ruchu lotniczego” - poinformował PAP rzecznik PLL LOT Krzysztof Moczulski

Według serwisów N12 i Ynetnews pilot statku powietrznego miał przypadkowo nacisnąć guzik alarmowy, który sygnalizuje porwanie. Z informacji „Times of Israel” wynika, że przez chwilę nie było kontaktu z pilotami w kabinie samolotu. W związku z tym Izrael poderwał myśliwce. Zrobił to zanim pilot Airbusa zweryfikował, że się pomylił.

Redakcja poleca

Pomyłka pilota

– Incydent został zakończony, a kontakt z samolotem został przywrócony. Nie ma powodów do obaw, że doszło do incydentu związanego z bezpieczeństwem – przekazały izraelskie media, które cytowały Siły Obronne Izraela. Jak podaje portal tvp.info, pilot pierwotnie poprosił o pozwolenie na lądowanie na Cyprze, jednak w związku z przepełnieniem tamtejszego portu, odmówiono mu.

Samolot został skierowany do Burgas w Bułgarii. Według informacji portalu publicznego nadawcy, już tam wrócił. Jak wynika z informacji serwisu Flightradar24, rejs LO155 wyleciał z Warszawy o godz. 10.30.

Źródło: Radio ZET/fly4free.pl/tvp.info/rynek-lotniczy.pl/PAP

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET