`

Nie żyje 32-letnia listonoszka. "Nikt nie usłyszał jej krzyku"

1 min. czytania
31.07.2023 15:01
Obserwuj nas na Google

32-letnia listonoszka zmarła po tym, jak na kilka dni utknęła w zepsutej windzie. Mieszkańcy bloku w stolicy Uzbekistanu, gdzie doszło do tragedii, mówili, że w ostatnim czasie wielokrotnie dochodziło do awarii. Sprawę wyjaśnia prokuratura. 

Listonoszka utknęła w windzie
fot. olga_sweet/easyfotostock/Eastnews (zdj. ilustracyjne)

To miał być zwykły dzień w pracy dla 32-letniej listonoszki z Taszkentu, stolicy Uzbekistanu. Jednak gdy nastał wieczór, kobieta dalej nie wróciła do domu, bliscy nie mieli pojęcia, co się z nią dzieje. 

Listonoszka nie wróciła do domu. Utknęła w windzie

Rodzina zaniepokojona tym, że kobieta nie wróciła do domu, udała się po pomoc na policję, gdzie 26 lipca zgłosiła zaginięcie. Rozpoczęły się poszukiwania, które przez dobę nie przynosiły efektu. W końcu służbom udało się dotrzeć do nagrań z monitoringu, które doprowadziły do makabrycznego odkrycia. 

Materiały wideo ujawniły, że listonoszka weszła do nowego budynku w dzielnicy Jasznabad, jednak nigdy z niego nie wyszła. Okazało się, że przez przerwy w dostawach prądu, winda, którą jechała kobieta, utknęła na ostatnim piętrze. Blok nie jest jeszcze w pełni zamieszkały, dlatego nikt nie usłyszał jej wołania o pomoc. 

Sprawę śmierci bada prokuratura

Niestety, gdy służbom udało się otworzyć drzwi windy, kobieta już nie żyła. Mieszkańcy mówili, że dźwig jest unieruchomiony od kilku dni, a w ostatnim czasie wielokrotnie dochodziło do awarii. 

Zdaniem biegłych lekarzy do śmierci kobiety doprowadziła choroba niedokrwienna serca, ostry zawał i niewydolność naczyniowo-oddechowa. Teraz dokładne przyczyny i okoliczności tej tragedii zbada prokuratura. 

Redakcja poleca

RadioZET.pl/uzdaily.uz

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET