"Putina już raz to zgubiło. Tu może kryć się ryzyko przeliczenia się"

3 min. czytania
23.02.2024 18:14
Obserwuj nas na Google

W ciągu roku zmieniło się nastawienie Rosjan, którzy uwierzyli w zwycięstwo na Ukrainie. Są też przekonani o tym, że Zachód jest ogarnięty kryzysem. Już raz pycha zgubiła Putina i tu właśnie może kryć się spore ryzyko przeliczenia się - mówił w rozmowie z Polską Agencją Prasową ekspert Ośrodka Studiów Wschodnich Marek Menkiszak.

Putin
fot. Aelxander Kazakov/AFP/East News

29 lutego Władimir Putin ma wygłosić doroczne orędzie przed Zgromadzeniem Federalnym - obiema izbami rosyjskiego parlamentu - Dumą Państwową i Radą Federacji. Ekspert Ośrodka Studiów Wschodnich, kierownik zespołu ds. Rosji w tej instytucji - Marek Menkiszak - powiedział w rozmowie z PAP, że należy się po nim spodziewać przedstawiania obrazu rosyjskiego sukcesu w wojnie przeciwko Ukrainie, szczególnie zdobycia Awdijiwki, co zostało okupione potężnymi rosyjskimi stratami.

"Pycha już raz zgubiła Putina"

- Mamy zupełnie nową sytuację, przede wszystkim psychologiczną. To, co się zmieniło teraz wobec sytuacji sprzed roku, to zmiana nastawienia Rosjan. Byli oni w zasadzie do jesieni ubiegłego roku w defensywie, także psychologicznej. Teraz przejęli inicjatywę i uwierzyli w zwycięstwo. To bardzo ważna sprawa - podkreślił. - To bardzo silnie transmitowane jest przez propagandę do społeczeństwa i trafia do części elit, których poglądy są istotne z punktu widzenia Kremla - dodał.

Jak mówił, w Rosji rysuje się taką perspektywę, że "w zasadzie jesteśmy na fali zwycięskiej, Ukraińcy nie otrzymają wystarczającej pomocy zachodniej, od której całkowicie zależą, załamie się front i tak naprawdę to my będziemy wyznaczać granice, do których będziemy chcieli dojść na Ukrainie, a ona jest w zasadzie na kolanach". - Problemem jest Zachód i to, że z problemem trzeba coś zrobić - powiedział, odnosząc się do optymistycznych rosyjskich nastrojów.

Na uwagę, że już raz na początku wojny "pycha zgubiła Putina" i dowództwo armii, kiedy to nie docenili Ukrainy jako przeciwnika odpowiedział twierdząco i zaznaczył, że "tu właśnie może kryć się spore ryzyko przeliczenia się i pomyłki". Dodał, że rosyjskie kierownictwo polityczne naprawdę wierzy, że Zachód jest ogarnięty potężnym systemowym kryzysem, słaby, podatny na zastraszenie i tak zmęczony tą wojną, że byłby gotów wywrzeć presję na Kijów, aby doprowadzić do zamrożenia konfliktu.

Jednak tak naprawdę Rosjanom nie chodzi o zamrożenie konfliktu. Im chodzi o rozmowy nie na temat kompromisu politycznego i terytorialnego status quo. Im chodzi o warunki kapitulacji Ukrainy - Marek Menkiszak, ekspert OSW

Menkiszak podkreślił, że kluczowe są dwa słowa: demilitaryzacja - chodzi o rozbrojenie ukraińskiej armii, pozbawienie perspektywy członkostwa w NATO i w Unii Europejskiej orz tzw. denazyfikacja Ukrainy, która miałaby polegać na zmianie ukraińskiej konstytucji, decentralizacji państwa, zmianie rządu na prorosyjski i ustanowienie faktycznej kontroli w ramach której to Federacja Rosyjska będzie wyznaczać Ukraińcom co mogą, a czego nie, także w polityce wewnętrznej.

"Zachód wciąż ma potężną przewagę nad Rosją"

Ekspert zaznaczył też, że Zachód jako całość wspierający Ukrainę, ciągle ma poważną przewagę nad Rosją, zarówno technologiczną, gospodarczą, finansową, a nawet wojskową. W związku z tym, w jego ocenie od woli politycznej i od tego, czy zdamy sobie sprawę z tego, jaka jest stawka w tym konflikcie, w którym "nie chodzi o jakiś kawałek Ukrainy, a o ład bezpieczeństwa w Europie i ład globalny". - To jest stawka tego konfliktu - podkreślił.

- Jeśli w związku z tym się zmobilizujemy, przekroczymy pewne ograniczenia proceduralne, powołamy koalicję chętnych, dokonamy szybkiego i zdecydowanego wsparcia Ukrainy, jeśli chodzi o dostawy broni i np. usuniemy te ograniczenia, które Ukraińcy mają co do użycia broni na terytorium Rosji właściwej, zaostrzymy sankcje wobec Rosji w tych kluczowych elementach dotykających sektora energetycznego, to mamy szansę w ciągu najbliższych lat doprowadzić do tego, że nie tylko Rosja nie wygra, ale przegra wojnę na Ukrainie. A przede wszystkim nie będzie de facto zdolna, żeby dokonać bardziej poważnych, agresywnych działań przeciwko nam - podsumował.

Źródło: Radio ZET/PAP

Nie przegap

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET