Rosja błyskawicznie reaguje na decyzję Brukseli. "Miecz obosieczny"

2 min. czytania
18.07.2025 15:13
Obserwuj nas na Google

Rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow oświadczył w piątek, że Rosja będzie dążyła do "zminimalizowania" skutków najnowszego pakietu sankcji, ogłoszonych przez Unię Europejską. Przekonywał, że restrykcje będą miały "negatywne skutki" dla krajów, które je nałożyły.

Kreml
fot. Rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow, Anton Vaganov/Associated Press/East News

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Jakie kluczowe elementy zawiera 18. pakiet sankcji UE wobec Rosji.
  • Dlaczego Kreml uważa nowe sankcje za "miecz obosieczny".
  • Co o dialogu z Rosją powiedział prezydent Ukrainy i jak na jego słowa zareagował Kreml.

Rzecznik Kremla reaguje na decyzję ws. sankcji na Rosję

W piątek ministrowie ds. europejskich państw UE przyjęli w Brukseli 18. pakiet sankcji unijnych wobec Rosji. Zdaniem szefowej unijnej dyplomacji Kai Kallas to jeden z najsurowszych pakietów sankcji od początku wojny. Zakłada on m.in. objęcie restrykcjami kolejnych 105 statków z rosyjskiej tzw. floty cieni, ich armatorów oraz ograniczenie dostępu rosyjskich banków do finansowania. Decyzję Brukseli skomentował już rzecznik Kremla.

- Oczywiście, będziemy musieli przeanalizować nowy pakiet sankcji, aby zminimalizować jego konsekwencje - powiedział Dmitrij Pieskow podczas briefingu prasowego. Przypomniał, że "każdy nowy pakiet ma jednak negatywny skutek dla krajów, które do niego dołączyły". - To miecz obosieczny. Wielokrotnie oświadczaliśmy, że uważamy te jednostronne ograniczenia za nielegalne i że się im sprzeciwiamy - stwierdził. Ocenił, że jego kraj "wypracował sobie pewną odporność na zachodnie sankcje i dostosował się do nich". 

Redakcja poleca

Pieskow powiedział też, że słowa prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zełenskiego o zintensyfikowaniu dialogu z Rosją odbierane są jako pozytywny sygnał. - Absolutnie się zgadzamy. W istocie, jesteśmy również za nadaniem dynamiki procesowi negocjacyjnemu - zapewnił rzecznik Kremla. Przypomnijmy, że w tym roku odbyły się dwie rundy negocjacji między Ukraina i Rosją - obydwie w Stambule, 16 maja i 2 czerwca.

Rozmowy doprowadziły do serii wymian jeńców wojennych i zwrotu ciał poległych żołnierzy. Obie strony wymieniły się także memorandami dotyczącymi porozumienia o zawieszeniu broni, ale poza tym nie poczyniono żadnych kroków w kierunku pokoju. Kijów i Moskwa nadal mają odmienne zdanie na temat warunków ewentualnego zawieszenia broni.

Pieskow o "trudnym procesie" w relacjach Rosja-USA

Przedstawiciel Kremla określił również jako wrogie słowa dowódcy wojsk amerykańskich w Europie i Afryce gen. Christophera Donahue, który - według portalu Defense News - powiedział, że NATO mogłoby zając obwód królewiecki "z lądu niesłychanie szybko, w czasie, w jakim kiedykolwiek wcześniej było to niemożliwe". - To kolejne oświadczenie z serii wrogich i agresywnych, które często słyszymy od przedstawicieli resortów obrony państw zachodnich. Wszystkie takie oświadczenia są brane pod uwagę w trakcie dialogu z USA - powiedział.

Podkreślił jednak, że niedawne ostrzeżenia prezydenta Stanów Zjednoczonych Donalda Trumpa, dotyczące możliwych sankcji wobec odbiorców rosyjskiego eksportu, nie zostały odebrane w Moskwie jako sygnał zakończenia dwustronnych rozmów z Waszyngtonem. - Obecnie trwa trudny proces wyprowadzania stosunków między Rosją a USA ze stanu raczej opłakanego - mówił Pieskow. 

Źródło: Radio ZET/PAP

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET