Spustoszenie na Hawajach, rośnie liczba ofiar. Agenci FBI rozstawili mobilną kostnicę
Nie milkną echa tragicznego pożaru, który dotknął Hawaje. Ostatnie dane mówią o 93 ofiarach śmiertelnych. Służby twierdzą jednak, że tragiczny bilans zdecydowanie wzrośnie. Na miejscu pracują agenci FBI, którzy rozłożyli mobilne kostnice.
Z doniesień lokalnych władz wynika, że liczba ofiar śmiertelnych po tragicznych pożarach na wyspie Maui sięgnęła już 93 osób. Urzędnicy nie są jednak optymistami i twierdzą, że makabryczny bilans znacznie wzrośnie.
Ciała zmarłych można zidentyfikować tylko dzięki badaniom DNA
Szef tamtejszej policji John Pelletier przekazał, że do tej pory przeszukano zaledwie trzy procent wyspy, na której mieszka około 9 tys. osób. "Daily Mail" informuje, że do akcji wkroczyli ratownicy z psami tropiącymi, szkolonymi do poszukiwania ludzkich szczątek.
Podobnie jak w przypadku kataklizmu, jakim był huragan Katrina, zwęglone domy, które zostały przeszukane, oznaczane są literą "X", te, w których znaleziono ciała "HR". Wiele ze znalezionych zwłok jest w tak złym stanie, że nie sposób ich zidentyfikować inaczej, niż za pomocą badań DNA. Osoby, które poszukują bliskich, proszone są o dostarczanie próbek.
Hawaje. FBI rozłożyło mobilną kostnicę
Na miejscu pojawili się też agenci FBI, którzy rozstawili tam mobilną kostnicę do składowania zwłok ofiar pożaru, określanego jak najgorszy, jaki nawiedził Stany Zjednoczone od 100 lat. W związku z kataklizmem pojawia się coraz więcej pytań o to, jak doszło do pożaru i jak wymknął się on spod kontroli.
Wiadomo, że w wyniku pożar zniszczonych zostało kilkaset budynków. W większości to domy mieszkalne. Dane Federalnej Agencji Zarządzania Kryzysowego mówią, że obecnie schronienia potrzebuje 4,5 tys. osób. Zostanie im udostępnionych 500 pokojów hotelowych. Straty na wyspie oszacowano na 6 miliardów dolarów.
RadioZET.pl/"Daily Mail"
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET